*Oczami Zayna*
Jess wpadła do domu. I zaczęła wołać
-Zayn, Zayn, Zayn-siedzieliśmy w saloni
-Co jest Jess?? Co się stało??-zerwałem się z kanapy
-Nic. Gdzie jest łazienka???
-Na górze, pierwsze drzwi po lewej
-Dzięki-i pobiegła ma górę.
-To jest ta koleżanka Alex-spytał Niall
-Tak to ta wariatka-odpowiedziała mu Alex, wchodząc do salonu-Już Cię pęcherz nie ciśnie.-Alex zwróciła się w stronę schodów po których schodziła Jess
-Nie już nie ciśnie-zaczęły się śmiać
-No to tak ten z pilotem to Niall, ten obok Liam a ten na fotelu to Louis-Alex przedstawiła chłoaków
-Hej. Jestem Jessica ale wszyscy mówią mi Jess.
-Hej-chłopaki powiedzieli chórkiem
-Dziękuję, że mogę tu mieszkać. A Zayn wiesz, że masz cudowną siostrę.
-Wiem-podszedłem do niej i ją uściskałem
-Al idziemy dziś na imprezę-spytała Jess
-Jak dawno nikt do mnie nie mówił Al albo Ali.-moja siostra skierowała wzrok na mnie
-Przecież to Zayn zaczął mówić do Ciebie Al-Jess jak zwykle musiał wdać się w dalszą dyskusję
-No tak, ale dawno tak do mnie nie mówił
-Przepraszam siostrzyczko
-Już się nie gniewam
-No to co z tą imprezą??-spytała Jess
-Ja jestem za
-Ok. Chłopaki idziecie z nami, bo jak to kiedyś Al powiedziała, że ona nie potrafi się bawić bez chłopaków.
-Aha to ciekawe-powiedział złośliwie Harry-A Jess pokażesz mi jeszcze raz to zdjęcie.
-Tak jasne-Jess podeszła do Harrego i podała mu telefon.
-Zayn wiesz kto to jest-spytał mnie Hazza
-My też chcemy zobaczyć- powiedział Niall
-To ruszcie swoje szanowne cztery litery.-odpowiedziałem im
-Kto to jest?????-spytał Liam
-Nie poznajecie
-Nie-powiedzieli chórkiem
-To jestem ja. A Ty nie bądź taki cwany, bo też mnie nie poznałeś. No i co???-dziewczyny zaczęły się chichrać
-Poproszę telefon a my idziemy szykować się na imprezkę-Jess wzięła za rękę Al. i poszły na górę
*Oczami Alex*
Weszłyśmy do mojego pokoju.
-Paplo nie mów Zaynowi o moim tatto.
-No dobra spoko. A gdzie będę spać.
-Ze mną, bo mój pokój jak widać nie urządzony. A śpimy u Harrego
-Spoko. A czy przypadkiem pomiędzy Tobą a Harry coś jest??-i Jess zaczęła się domyślać.
-Nie nic pomiędzy nami nie ma-okłamałam ją zresztą każdego okłamujemy i Zayna i chłopaków El i Pezz również. Mam nadzieję, że mi wybaczą.
-To co szykujemy się. No masz jakieś fajne sukienki????-spytała
-A mam.
Otworzyłam walizkę i Jess się do nie dorwała i wywalała wszystko co w niej było. Jak zwykle bałagan jak ta wariatka czegoś szuka. Masakra. W tym momencie ktoś puka do drzwi
-Proszę-wrzasnęła Jess
-Hej Alex chodź na chwilę-to był Louis
-Okey. Bądź grzeczna Jess
-Dowcipna
Wszyłam z Louisem z pokoju.
-Co jest??-spytałam
-Po pierwsze co się tam dzieje
-Jess szuka czegoś na imprezę.
-Aha. A po drugie to....-Louis strasznie przeciągał, dobra zaczęłam się bać-to...
-Mów w końcu, bo zaraz coś Ci zrobię
-No, bo chodzi o to, żebyś pomogła mi
-Ale w czym???
-No, bo nie wiem jak i kiedy...
-Jak i kiedy ale co??? Proszę Cię wyduś to z siebie
-No, bo chce się oświadczyć El ale nie wiem jak i kiedy-kamień spadł mi z serca
-Nie strasz mnie tak więcej, bo już myślałam, że coś się stało.
-To pomożesz.
-Pomogę. Ale czemu do mnie się z tym zwróciłeś a nie do chłopaków.
-Bo Ty jednak wiesz lepiej, bo mówicie sobie wszystko. I na pewno El mówiła Ci jak chciała bym, żeby wyglądały jej zaręczyny.
-No mówiła. Okey. Pogadamy jutro, bo teraz muszę iść zobaczyć to ta wariatka robi.
-Okey. Dzięki i sorry, że Cię nastraszyłem-Lou podszedł do mnie i przytulił mnie. W tej chwili przechodził Harry. Spojrzał na nas a zwłaszcza na Louisa jak by chciał się na niego rzucić, że przytula jego dziewczynę. Louis zszedł na dół a ja wiedziałam, że Harry nie wszedł do łazienki tylko tam stoi i poszłam do niego
-Alex
-Ja
-Co to było???
-Louis dziękował mi, za pomoc
-Jaką pomoc??
-Coś Ty taki ciekawski. Co??
-Ja jestem po prostu zazdrosny o mój skarb.
-Słodki jesteś.
-Wiem. Nie mogę się już doczekać wieczoru.-Hazza był strasznie podekscytowany
-A co jest wieczorem???
-Pokażesz mi swój tatto.
-Aaaa...Mogą Ci teraz pokazać. Tylko, że Jess wie o jednym a jam mam trzy. A i Zayn też wie o jednym, bo zrobiliśmy sobie takie same tylko w innym miejscu.
-Aha. To pokaż
*Oczami Harrego*
Alex rozpięła ściągnęła trochę legginsy i podniosła bluzkę do góry. I wtedy zobaczyłem jeden z jej tatuaży.
- Ładny. Co tam jest napisane???-spytałem
-Honesty. Uczciwość.
-A drugi???
Zdjęła zegarek i zobaczyłem jej kolej tatto. Był to znak wieczności a w nim napis love.
-Forever love. Wieczna miłość
-No. Już ją znalazłam-Alex mnie pocałowała-A trzeci to ten .Alex pokazała mi drugi nadgarstek był to ptak taki sam jaki miał Zayn.
-Co znaczy ten ptak???
-Nie pamiętaj spytaj się Zayna.
-Okey. Są śliczne. Zresztą tak samo jak Ty.
-Kocham Cię.
-Ja Ciebie też.
-Pójdę już, bo Jess jeż pewnie zrobiła mega bałagan.
-Dobra to leć. Widzimy się na dolę.
-Tak-pocałowałem ją w policzek
Wyszła z łazienki i poszła do swojego pokoju. Jak powiedziała, że już znalazła wieczna miłość czyli mnie byłem przeszczęśliwy.
*Oczami Alex*
Gdy weszłam do pokoju to się przeraziłam.
-Matko święta. Jaki tu jest bałagan. Jess.
-No co. Szukałam czegoś i dla Ciebie
-I co znalazłaś??
-Tak. Już Ci pokazuję-Jess wzięła czarną sukienkę, buty, cienkie bolerka, czarną torebkę i naszyjnik.
-Ty w tym idziesz??-spytałam
-Nie Ty.
-Nie moja droga. Ja idę w czymś innym
-W czym??
-Ja idę w tym.
-Ładne
-A Ty w czym idziesz????
-Ja idę w tym.
-Też ładne. To co czas się przebrać.
-Zaczęłyśmy się przebierać. Zajęło nam to jakieś pół godziny. Później makijaż kolejne pół godziny. Wyszykowałyśmy się w godzinę plus poszukiwania Jess to jakieś półtorej godziny. Weszłyśmy na dół. Chłopaki już czekali na nas
-Ile można na was czekać??-spytał Niall
-Tyle ile potrzeba-odpowiedziała mu Jess
-Pięknie wyglądacie.-powiedział Harry patrząc na mnie
-Zgadzam się z tym-powiedział Zayn i podszedł do mnie i wziął mnie pod rękę.
-Zegarek-Hazza podał mi go
-Gdzie był???-pytałam, żeby nikt nic nie podejrzewał
-Zostawiłaś w łazience.
-Aha dziękuję. A Zayn??
-No
-Co znaczył ten ptak??
-Jaki znowu ptak??
-No ten tatuaż co żeśmy zrobili sobie.
-A mówisz o tym ptaku.-Zayn wskazał na tatuaż
-Tak, mówię o tym
-Symbolizuje miłość, pewny związek w kierunku z rodziną oraz nadzieję. Oznaczają również nierozłączne i długotrwałe relacje miedzy ludzkie.
-No właśnie.
-To Ty masz jakiś tatto??-spytała mnie Jess
-Tak-pokazałam jej
-Ale z Ciebie małpa nic mi nie powiedziałaś.
-No przepraszam
-To co idziemy na tą imprezę-pytała Liam
-Idziemy-powiedzieliśmy chórem




Awsome!!!!;) Nic więcej nie dodam, bo odjęło mi mowę;) Next!;)
OdpowiedzUsuńJoasia (żeby tradycji stało się zadość);***
Z tej Jess też jest niezła wariatka;););) i zgadzam się z Joasią rozdział jest po prostu AWSOME!!!!
OdpowiedzUsuńBłagam nexttt!!!!!
Całuję Lilka;*********************