Rozdział zawiera treści przeznaczone dla osób pełnoletnich.
Czytasz na własną odpowiedzialność
-Jak to Twój chłopak??-spytały z oburzeniem moje siostry
-No normalnie. On mi się podoba i go kocham a ja jemu się podobam i on mnie kocha chyba
-Nie chyba tylko na pewno skarbie-Hazz pocałował mnie w czoło
-Dlaczego mi nie powiedziałaś-spytała Wali trochę ze smutkiem trochę z oburzeniem
-Przepraszam, ale to tak był taki spontan. Przepraszam Cię Wali-przytuliłam ją
-No dobra już się nie gniewam, ale następnym razem masz mi mówić o takich rzeczach
-Obiecuję.
-Mamo co się stało?-spytał Zayn. Moja mama zaczęła płakać tylko nie wiem z jakiego powodu
-Nic. Tylko Al
-Co ja znowu zrobiła. Była grzeczna chyba
-Nic nie zrobiłaś skarbie i to mnie cieszy moja mała dziewczynka nie jest już taka mała. Ma porządnego chłopaka i w końcu ułoży sobie życie na nowo.-jak mama powiedziała, że mam takiego porządnego chłopaka to Gemma zaczęła się śmiać.
-Proszę niech ktoś mnie trzyma, bo zaraz nie wytrzymam
-Z czym nie wytrzymasz?-spytał tata
-Mam ochotę komuś przyłożyć ale to tak porządnie.
-No i miłą chwile popsułaś-powiedziała Dani
-Nie ja tylko ona-wskazałam rękę na siostrę Harrego.
-Rodzice Cię nie nauczyli, że nie pokazuje się palcem-i w końcu odezwała się mama Hazzy
-Mamo co tu się dziwić jak ma się tyle dzieci to o czym my w ogóle mówimy. Ta rodzina to jakaś patologia
-Teraz to już pożałujesz.
-No i się zaczyna-powiedziała Saff.
-Wcale się Ciebie nie boje
-Zły wybór. Ciesz się, że jesteś siostrą Harrego, bo już dawno byś wąchał kwiatki na swoim grobie.
-Al przecież powiedziałem, że to nie jest moja siostra.
-Czyli mogę jej przyłożyć?
-Możesz
-Harry co Ty mówisz jak to Gemma nie jest już twoją siostrą?
-Normalnie mamo. Ja nie chcę mieć siostry która rzuca się na moją dziewczynę. Kocham Alex i będę z nią czy tego chcecie czy nie.
-Mamo mogę-spytałam moją mamę czy mogę uderzyć tą lalę. Mama pokiwała tylko głową.
-Auć
-To cię bolało? Przecież to było lekko.
-Nos mi złamałaś
-Wybacz takie życie
-Choć skarbie pojedziemy do szpitala. Jeszcze nas popamiętają
-Oj Alex, Alex co my z Tobą mamy.-tata się do mnie uśmiechnął
-No tak już jestem i nic tego nie zmieni
-A teraz mam parę pytań do Harrego.
-Oj tato daj spokój.
-Nie córciu.
-Harry chcę Ci powiedzieć, że teraz czeka Cię przesłuchanie-powiedział mój brat klepiąc Harrego po ramieniu
-Mam się bać?
-Tak-powiedziała Wali, Dani, Soff, Zayn i ja
-Pamiętaj odpowiadaj na wszystkie pytania nie wiem albo tak. Możesz mieć na przykład takie pytanie: Jakie masz zamiary wobec mojej córki?
-Alex
-Tak tatusiu.
-Nie denerwuj chłopaka. Choć Harry
-Zaraz
*Oczami Harrego*
-Jak mój tata będzie zadowolony to dostaniesz nagrodę-Al szepnęła mi to ucha
-Okey-pocałowałem ją. Poszedłem na górę razem z panem Malikiem
-Harry nie masz się czym denerwować. Ja tylko chcę wiedzieć z kim się spotyka moja córka. Uwierz mi Ty też będziesz się tak zachowywać jak będziesz miał córkę. Powiedz mi Harry czemu jesteś właśnie z Al.
-Ponieważ bardzo ją kocham i jak tylko tu przyjechała to od razu poczułem, że to ta jedyna.
-Dobrze. No to jakie masz zamiary wobec mojej córki
-Chcę z nią spędzić resztę życia.
-No dobra może jeszcze z jedno pytanie, bo znam Cię trochę i wiem jaki jesteś. Może powiesz mi co myślisz o przeszłości Alex
-Myślę, że robiła to z miłości do państwa
-Mówisz o walkach?
-Tak
-No dobra Harry możesz się spotykać z moją córką. Jesteś odpowiednim chłopakiem dla Ali.
*Oczami Alex*
-Alex nie denerwuj się tak.-powiedział Zazu
-Ja się wcale nie denerwuje-krzyknęłam na niego
-Właśnie widać-dodał Louis
-Idzie Harry-powiedziała Jess
-I??
-Twój tata powiedział, że jestem odpowiednim chłopakiem dla Ciebie.-rzuciłam mu się na szyje.
-No możecie się spotkać
-Tato myślisz, że nawet gdybyś im nie pozwolił się spotykać to by przestali?-spytała Wali
-Nie.
-Właśnie.
-Denerwowałaś się?-spytał mnie tata
-Jak cholera-powiedziała Saff
-Czym-spytał Hazza
-Bo jak mój tata robił przesłuchania moim chłopakom to później połowa z nich nie chciała się ze mną spotykać.-Ktoś zapukał do drzwi. Pezza poszła otworzyć. Był to ojczym Harrego.
-Robin co tu robisz?-spytał Hazz.
-Ja przyszedłem do Alex
-Do mnie?
-Tak. Mam coś dla Ciebie a raczej kogoś.- zza jego nóg wychyliła się mała dziewczynka.
-Mama-powiedziała biegnąć do mnie
-Angel?-byłam nie pewna, ale gdy zobaczyłam jej uśmiech wiedziałam, że to jest moja Angel
-Ale jak? Skąd?-spytał Zayn
-Rok temu Gemma wraz z Ann porwały małą. Nie miałem o tym pojęcia, ale dzisiaj jak przyjechały z nią spytałem kim jest ta mała dziewczynka to powiedziały mi że to córka Alex i postanowiłem je oddać, bo Alex o mało co nie zginęła ratując mnie i nie raz mi pomogła gdy mnie napadli czy coś takiego. Byłem jej wdzięczny więc przywiozłem małą.
-Zaraz czyli moja mama i siostra porwały córkę Alex?-Harry był trochę zszokowany tą sytuację wcale mu się nie dziwię.
-Tak
-Ale dlaczego to zrobiły?
-Bo twoja siostra nigdy mnie nie lubiła. A w szczególności jak jej ponoć zabrałam chłopaka
-Jakiego
-Jamesa
-Boże Alex przepraszam za nie gdybym wiedział to bym na pewno zareagował. Przepraszam
-Harry posłuchaj mnie to nie twoja wina...-nie dokończyłam, bo mi przerwał
-Teraz na pewno nie chcesz mnie znać i być ze mną.
-Harry kto Ci powiedział takie głupoty. Kocham Cię i nic tego nie zmieni. To twoja mama z siostrą porwały mi córkę a nie Ty. Rozumiesz to kocham Cię i chcę z tobą być do końca świata. Rozumiesz.
-Tak-Harry namiętnie mnie pocałował. Nie chcę żeby miał wyrzuty sumienia za głupotę jego rodziny. Ja go naprawdę kocham.
-Przepraszam, że Ci nie powiedziałam, że mam córkę.
-Nic się nie stało. Kocham Cię Alex
-Ja Ciebie też
-Może ja już pójdę
-Dziękuję-podeszła do ojczyma Harrego i go przytuliłam
-Nie ma za co
-Mamusiu a czy to jest mój nowy tatuś?
-Tak skarbie-wzięłam ją na ręce.-To jest twój tatuś.
Siedzieliśmy z salonie i rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym.
-Dobra pora spać moja księżniczko.
-Mamusi jest jeszcze wcześnie.
-Nie dyskutuj ze mną.
-No dobrze
-Zayn przygarniesz małą dzisiaj na noc.
-Tak
-Będziesz spała dzisiaj z wujkiem Zaynem i ciocią Pezzą?
-Taaaaaak
-Do idziemy się umyć.
-Alex mogę?-spytała Pezza
-Jasne-Perrie poszła z An do łazienki.-Zayn
-No
-Wiesz, że Perrie chciałaby mieć dzieci z Tobą.
-Wiem
-No to na co czekasz. A zresztą ja też chcę zostać ciocią braciszku.
-No dobra.
-Alex i co?-spytał Louis
-Ale co co?
-No to o czym Ci mówiłem?
-Aaa...Sorry zapomniałam jutro pogadamy na ten temat już mam nawet pomysł.
-Okey
W tym momencie do salonu zbiegła An w za dużej koszulce Saff. Wyglądała w niej bardzo słodko.
-Dobranoc mamusi-pocałowała mnie w policzek
-Dobranoc tatusiu-podeszła i pocałowała Harrego w policzek
-Dobranoc-odpowiedzieliśmy jej razem
-My też już pójdziemy spać-wstałam i pociągnęłam Harrego za rękę.
-Spać tak tak-powiedział Liam
-Sugerujesz coś-spytałam
-Nie. Tylko chcę się wyspać okey?
-Spadaj
Poszliśmy na górę. Gdy weszliśmy do pokoju usiadłam na łóżku a Hazza obok mnie.
-Pewnie chcesz wiedzieć kto jest ojcem An?
-No. Ale jak nie chcesz to nie mów.
-Spoko. Tylko jest jeden mały problem, bo ja sama nie wiem
-Jak to?
-Miałam 15 lat jak poszłam na imprezę wiesz byłam młoda i głupia więc musiałam się na pić. ktoś wrzucił mi do drinka pigułkę gwałtu i na drugi dzień obudziłam się w jakimś ciemnym zaułku w poszarpanych ciuchach. Wróciłam do domu rodzice od razu zabrali mnie do szpitala. Okazało się, że zostałam zgwałcona. Dwa tygodnie po tym miałam walkę i badania wyszła że jestem w ciąży i nie mogę walczyć. I tak się narodziła An. Nie mogłam usunąć taka wredna to nie jestem. Miałam oddać ale gdy urodziłam i wzięłam ją na ręce zakochałam się w niej i powiedziałam, że jej nie oddam. No i rok temu twoja mama z siostrą porwały małą a resztę historii znasz.
-Znam. Przykro mi
-A mi nie teraz mam cudowną córeczkę. Widziałam jak się cieszyłeś jak An powiedziała do ciebie tatusiu.
-To było miłe
-Mam nadzieje, że nie przeszkadza Ci to, że ona nie jest twoją córką i będziesz ją kochał
-Wcale mi to nie przeszkadza. A teraz nagroda.
-No dobra- pocałowałam namiętnie Harrego.-Taka nagroda starczy?
-Nie-Harry położył mnie na łóżku i zdjął moją bluzkę szybko potem pozbył się moich spodni. Nie byłam mu dłużna najpierw zdjęłam jego bluzkę. Harry jednym ruchem pozbył się mojego stanika. Zaczął całować moją szyję, ramię, dekolt, piersi, brzuch. Zaczął schodzić coraz niżej. Aż w końcu pozbył się moich majtek. W końcu zaczął całować moją kobiecość i moje wnętrze. Jęczę odchodząc od zmysłów. Nagle ktoś otwiera drzwi. Do pokoju wbiega An. Od razu przykryłam się kołdrom.
-Mamusiu wujek Zayn kłóci się z ciocią Pezzą-za An staje Pezza z Zaynem
-O co wy się znowu kłócicie, że mi dziecko straszycie.
-O nic-krzyknęli na mnie
-Wszyscy do salonu. Już
Po pierwsze to: na mnie jesteś zła, że kończe rozdział w takich momentach a sama co robisz??:P
OdpowiedzUsuńPo drugie: Alex ma córkę?! Jak słodko:)
Po trzecie: Nie lubie mamy i siostry Hazzy w Twoim ff
Całuje Lilka;*****
Rozdział super! Nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy. No proszę Alex i Hazza są rodzicami!:) Ale się cieszę;) Dobrze, że ojczym Harrego przywiózł mała Angel do mamy, bo miejsce dziecka jest przy rodzicach.
OdpowiedzUsuńCzekam na nn.
No i cóż ja mam napisać? Też się nie spodziewałam, że Alex będzie miała córkę. Super, że Hazza złapał z małą Angel dobry kontakt. Znając życie w roli ojca też będzie idealny, zresztą tak jak we wszystkim;);););) Pezz i Zaza się pokłócili?! Oj coś czuje, że będzie się działo się w następnym rozdziale, o który proszę bardzo szybko;)
OdpowiedzUsuńJoasia