środa, 23 kwietnia 2014

Rozdział 32

*Oczami Louisa*
-No to słucham-byłem strasznie podekscytowany.
-A więc El bardzo chciała polecieć na Costa Brava. Więc zabierzesz ją tam-nagle Alex przestała mówić i dziwnie spojrzała na drzwi od ogrodu. Odwróciłem się i zobaczyłem jak Liam, Niall, Zayn   i Harry nas podsłuchują i podglądają. Alex spojrzała na nich dwuznacznie
-Dobra już idziemy-powiedział Niall.
-Ty zostajesz-Alex wskazała ręką Harrego.
-Co Ty robisz wariacie? Co??
-No bo jak poszliście to Niall powiedział, że nie powinienem puszczać Cię samej z Louisem. No i nie wytrzymałem
-Harry przecież Louis nigdy nie zdradził by Elci. Zastanów się
-No wiem, ale to było takie
-No jakie??
-Nie wiem.
-Kocham Cię wariacie
-Ja Ciebie też-Hazza pocałował Alex
-No a teraz idź grać w piłkę a ja dokończę rozmowę z Lou
-No dobra-Harry poszedł do ogrodu
-Na czym skończyłam?-spytała Al
-Na tym, że mam zabrać Elcie na Costa Brava.
-A tak. No to jak ją tam zabierzesz to pospacerujecie, pójdziecie na plażę i wieczorem zorganizujesz kolacje na plaży przy zachodzie słońca i wtedy oświadczysz się El.
-No dobra wszystko pięknie cacy ale jak ja zorganizuje tą kolację??
-Nie bój głowy. Mam znajomego, który tam mieszka. Jego ojciec jest bardzo dobrym kucharzem i poproszę go żeby Ci pomógł. Wiesz dla byłej zrobi wszystko
-Chodziłaś z nim??
-No. Tylko nie mówcie mu przed kolacją, że mam chłopaka, bo wam nie pomoże
-Okey. Alex jesteś po prostu cudowna-pocałowałem ją w policzek
-A czemu wczoraj przyleciałeś i powiedziałeś, że An jest cudowna
-Bo dzięki niej Elcia powiedziała mi, że chce mieć ze mną dzieci.-Alex się tylko uśmiechnęła.
-Dobra później zadzwonię to Leona i z nim pogadam
-Okey dziękuję Ci
-Nie ma za co. Dobra ja pójdę się przygotować na te całe zeznania.
-Jeszcze jedno
-No
-Jutro są urodziny Nialla. I idziemy do jakiegoś klubu pogadasz z mamą żeby zajęła się małą
-Spoko. A jak Harry będzie się pytał gdzie jestem powiedz mu, że na górze
-Dobra
*Oczami Alex*
Poszłam na górę, żeby wziąć prysznic i się naszykować i jechać na tą cholerną policje. Chciałabym mieć to już za sobą. Wzięłam ręcznik i poszłam do łazienki. Weszłam pod prysznic. Gdy ciepłe kropelki wody spływały na moje ciało czułam się jak w niebie. Wyszłam z pod kabiny i owinęłam się bawełnianym ręcznikiem. Stanęłam przed lustrem i spuściłam głowę. W tej chwili poczułam czyjeś ręce na swojej tali. Zlękłam się. Spojrzałam w lustro i zobaczyłam Harrego. W sumie kogo ja się spodziewałam.
-Boisz się??-spytał
-Tak
-Będzie dobrze. Będę tam z Tobą
-Dziękuję. Nie wiem co bym bez Ciebie zrobiła.
-Ja też nie wiem
-Jutro urodziny Nialla
-No
-Co mu dajemy??
-Nie wiem
-To ja mam wiedzieć.
-Tak
-Ty znasz go dłużej
-No dobra
-A teraz chciałabym się naszykować
-Wstydzisz się mnie
-Tak
-Trudno-Harry obrócił mnie twarzą do siebie i namiętnie pocałował. Ale przy obrocie zwaliłam perfumy i się skaleczyłam w nogę.\
-Auć
-Alex co się stało??
-Skaleczyłam się
-Gdzie??
-W nogę
-Czym??
-Perfumami
-Boli??
-Możesz nie zadawać tyle pytań tylko zanieść mnie na dół.
-Już-Hazza wziął mnie na ręce i zaniósł do kuchni. Posadził mnie na blacie i wyjął z szafki apteczkę. Wziął wodę utlenioną
-Nie, nie tylko nie woda utleniona
-Taka duża dziewczynka i boi się wody utlenionej
-Tak-w tym samy czasie do kuchni wchodzą chłopaki
-Co się stało??-spytał Zaza
-Skaleczyłam się w nogę, perfumami, i strasznie pieczę a Harry chcę mi to polać wodą utlenioną.
-Cała Ty-Zaza się tylko uśmiechną
-No dzięki. Chodź tu
-Po co??
-Nie narzekaj tylko chodź
-Dobra już idę-Zayn podszedł do mnie a ja złapałam go za rękę. Harry zaczął przemywać moją ranę wodą przy czym ściskałam Zayna bardzo mocno.
-No i już po wszystkim.-Hazza zakleił moją ranę
-W końcu-puściłam rękę Zazy była cała czerwona
-Byłaś dzielną dziewczynką-Hazz pocałował mnie bardzo namiętnie

3 komentarze:

  1. Hazza mnie po prostu rozwalił, zamiast pomóc Alex on jej robi jakieś przesłuchanie. jak to czytałam po prostu pękałam ze śmiechu. Co tu więcej pisać rozdział po prostu the best!:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D
    Czekam na nn;);)
    P.S. Już nie mogę doczekać się wyprawy Lou i El na Costa Bravę. (nie mogło obyć się bez wzmianki o mojej ulubionej parze, oczywiście zaraz po Al i Hazzie;P)
    Joasia

    OdpowiedzUsuń
  2. Co ja się tu będę rozpisywać. Rozdział zresztą tak jak wszystkie poprzednie the best! Bardzo cieszę się, że Lou oświadczy się El na Costa Bravie. To moja ukochana wyspa. Na pewno oświadczyny tak cudnej wyspie będą nieziemskie.
    Całuję Lilka;*******

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja się tak nie rozpiszę jak moje poprzedniczki napiszę tylko jedno wielkie:
    awwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwww!:D
    Czekam na nn

    OdpowiedzUsuń