sobota, 26 kwietnia 2014

Rozdział 33

-Wróciliśmy-krzyknęłam moja najmłodsza siostra czym przerwała mój pocałunek. Wszyscy weszli do kuchni.
-Dziękuję Ci siostrzyczko jesteś naprawdę kochana-powiedziałam z ironią
-Ale co ja znowu zrobiłam-Soff nie wiedziała o co mi chodzi a Zayn zaczął się śmiać
-Nic nie zrobiłaś. A Ty się przestań śmiać
-Dobrze już się nie odezwę
-No i dobrze-spojrzałam na Nialla patrzył się na mnie i miał otwartą buzię. Zastanawiałam się przez chwilę dlaczego i tak sobie uświadomiłam, że siedzę w ręczniku
-Niall zamknij buzię, bo Ci mucha wleci-Jess spojrzała się na Nialla ze złością w oczach
-Kochanie wiesz, że i tak dla mnie jesteś najpiękniejsza na świecie-Niall podszedł do Jess i pocałował ją
-Nie dobrze mi się robi od tej waszej ilości cukru-powiedziała Wali
-Kocham cię siostra
-Ja Ciebie też
-No to ja was przeproszę, ale muszę się naszykować. Harry zanieś mnie na górę
-Jakie wymagania-powiedział rozbawiony Harry
-To przez Ciebie się skaleczyłam i to Ty zaniesiesz mnie na górę
-No nie wiem, nie wiem
-Tak to dobra. Nie odzywam się do Ciebie
-Oho Alex się fochnęła-powiedział mój brat
-Miałeś się nie odzywać-poszłam na górę a raczej się doczłapałam. Weszłam do sypialni i stanęłam przed szafą zastanawiając co mam założyć. Stałam tam dobre dziesięć minut. W końcu znalazłam. Ubrałam ten zestaw. Gdy się ubrałam usiadłam na chwilę na łóżku i rozmyślałam o co tak naprawdę pokłóciłam się z Harrym. Z moich rozmyśleń wyrwało mnie pukanie do drzwi. Był to Harry
-Alex przepraszam
-Nie Harry to ja przepraszam. Poniosło mnie. Ja już nie daję rady. Najpierw twoja mama później moja teraz An. Zapomniałam jak to jest być matką.
-Będzie dobrze skarbie
-Harry ja się nie nadaje ma matkę
-Nadajesz się. Jesteś cudowną mamą nie matką. An ma wielki szczęście, że ma tak cudowną mamę jaką jesteś Ty
-Mówisz tak żeby mnie pocieszyć
-Nie mówię to, bo taka jest prawda
-A co będzie jak pewnego dnia nie dam rady.
-Na pewno dasz radę a zresztą będę przy Tobie zawsze. Rozumiesz zawsze
-Harry spójrzmy prawdzie w oczy. Ja dziewczyna z problemami nie ukończyła szkoły i nie ma żadnego wykształcenia. Ty koncertujesz. Nie zawsze będziemy mogły z Tobą jeździć.
-A Perrie i Zayn to co?? Są bardzo szczęśliwi, gdzie i Zayn i Perrie koncertują.
-No tak, ale..
-Ale co??
-Ale Pezza i Zayn zresztą tak samo jak Ty osiągnęliście coś w życiu a ja. NIC!!
-Alex posłuchaj mnie uważnie z każdej sytuacji jest jakieś rozwiązanie. Z tej też jakoś wyjdziemy.
-Mogę zadać Ci pytanie
-Jasne
-Tylko odpowiedź na nie szczerze
-Okey
-Ty jesteś taki cudowny to dlaczego marnujesz sobie życie z kimś takim jak ja??
-Ja nie marnuję sobie życia będąc z Tobą marnowałem je jak nie byłem z Tobą. Kocham Cię i nic tego nie zmieni nawet to jaką masz przeszłość.
-Harry kocham Cię, ale nie możemy być razem
-Dlaczego??
-Nie chcę Cię skrzywdzić-Harry wyszedł z pokoju. Wiedziałam, że tak będzie. To wszystko moja wina. Zmarnowałam mu życie. Gdyby nie ja to nie pokłócił by się z mamą i siostrą
*Oczami Zayna*
Harry zbiegł na dół. Czy on płacze
-Zayn proszę porozmawiaj z nią
-Harry uspokój się. Powiedz mi wszystko od początku.
-Poszedłem do Alex, żeby ją przeprosić-Harry opowiedział mi wszystko to co powiedziałam Alex. W tym momencie ze schodów schodziłam moja siostra.
-Alex musimy pogadać-powiedziałem jej
-Nie mam czasu
-To dla mnie znajdziesz
-Śpieszę się
-Alex
-Co??
-Odpowiedz mi na jedno pytanie. Czemu Ty uciekasz przed miłością??
-Bo się jej boję. Boję się tego, że skrzywdzę tą drugą osobę, którą kocham i która mnie kocha.
-Odwiozę Cię i wtedy pogadamy
-Dobra czekam przy samochodzie-Alex wyszła i trzasnęła drzwiami
-Harry pogadam z nią. Zrobię wszystko co w mojej mocy
-Dziękuję Ci Zayn
-Spoko-wziąłem kluczyki z komody i wyszedłem z domu. Alex stała oparta o mój samochód. Otworzyłem jej drzwi i później sam wszedłem do samochodu. Ruszyliśmy
-To o czym chcesz ze mną rozmawiać??-spytała Alex
-O tym co Ty wyprawiasz
-Harry Ci wszystko powiedział??
-Tak. Czemu to robisz, przecież go kochasz
-Właśnie ja go kocham i nie chcę go ranić. Zayn znasz mnie bardzo dobrze i wiesz, że ja nie potrafię kochać.
-Jak to nie. A mnie, a mamę, a tatę, a dziewczyny, a An.
-Ale to jest coś innego.
-Ale kochałaś Jamesa
-Nie mieszaj Jamesa do tej sprawy.
-Dobrze. Ale Harry jest w Tobie zakochany po uszy i mówisz, że nie chcesz go ranić a teraz co robisz??
-Wiem Zayn nie powinnam się angażować
-Nie Alex nie powinnaś teraz z tego rezygnować. Kochasz Harrego a on Ciebie. Przedstawiłaś rodzicom oficjalnie Harrego jako twojego chłopaka. Oni go zaakceptowali. An wie, że to będzie jej nowy tata, pokochała go. Spełnił twoje marzenia. A teraz chcesz z tego wszystkiego zrezygnować. Z chłopaka, który daje Ci szczęście. Chcesz tego??
-Nie
-Właśnie. Jak przyjdziemy do domu to porozmawiasz z Harry i powiesz mu, że chcesz z nim być, że go kochasz tylko nie potrafisz. Okey?
-Tak. Kocham Cię braciszku. Co ja bym bez Ciebie zrobiła.
-Ja Ciebie też siostrzyczko. Dojechaliśmy
-Niestety. Zaczekasz na mnie??
-Jasne.
*Oczami Alex*
Wyszłam z samochodu brata. Ruszyłam w stronę komendy. Stanęłam przed wejście i wzięłam głęboki oddech. Utworzyłam drzwi i weszłam. Złe wspomnienia z policją. A obiecałam sobie, że już nigdy mnie tu nie będzie.
-Dzień dobry panną Malik-powiedział jakiś policjant
-Dzień dobry-jeszcze mnie pamiętają. O idzie mój ulubiony pan policjant. Zajmował się każdą moją sprawą
-Dzień dobry sierżancie
-O proszę kogo moje oczy widzą Alexa Malik. Co cię tu sprowadza??
-Muszę złożyć zeznania na takiego jednego
-A tak coś słyszałem o tej sprawie.
-Wie pan gdzie jest ten policjant z którym mam rozmawiać
-Właśnie z nim rozmawiasz
-Znowu ma się panu tłumaczyć
-Niestety
-Jakoś za tym nie tęskniłam
-A ja bardzo-ludzie jak ja go nie lubię. Poszliśmy do pokoju przesłuchań. Zadawał mi jakieś pytania. Przesłuchiwał mnie dobre pół godziny.
-Dobrze Alex to już tyle. Teraz czeka Cię jeszcze rozprawa sądowa.
-Znowu ma iść do sądu??
-Tak
-A ile spraw już miałaś
-Z 10, ale to pan mnie tam wysyłał
-Trzeba było nie rozrabiać
-Znowu dostanę kazanie
-Nie
-To dobrze
-Pozdrów rodziców ode mnie
-A pan niech pozdrowi żonę i syna
-Który wpadł w kłopoty
-Nie ja mu kazałam się ze mną zadawać, a że z nim chodziłam to już inna bajka
-Chodziłaś z moim synem??
-Wie pan co muszę już lecieć brat na mnie czeka. Dowidzenia
-Dowidzenia- nareszcie. Już nigdy tam nie wrócę. Zayn stał przy samochodzie i podpalał papierosa.
-Czy mi się wydaje czy miałeś rzucić palenie
-O Alex już
-Już!? Nareszcie-Zaza chował paczkę papierosów-Daj mi jednego
-A Ty przypadkiem nie rzuciłaś??
-Nie.
-Nie dam Ci
-A chcesz, żeby Pezza dowiedziała się, że palisz
-Nie
-No właśnie to daj mi tego papierosa
-No dobra już
-Dziękuję-wyjęłam jednego z paczki i podpaliłam. Zaciągnęłam się . Jak mi tego brakowało.
-Jak tam przesłuchania
-Masakra. Wiesz kto mnie przesłuchiwał?
-Nie
-Mój ukochany policjant
-Czyli??
-Sierżant Spencer Shay-Zayn się tylko uśmiechnął. Postaliśmy tam jeszcze ze dwie minuty aż skończymy palić
-Jedziemy??-spytał Zaza
-Tak
-Okey-jechaliśmy z 15 minut. Zaza zaparkował pod domem. Wyszedł pierwszy i otworzył mi drzwi
-Teraz czeka cię rozmowa z Harrym
-Boje się bardziej tego niż tych głupich zeznań
-Będzie dobrze siostra
-Zayn?/
-Co??
-Ja chcę na barana
-A Ty co mała dziewczynka
-Tak
-Dobra wskakuj-cieszyłam się jak małe dziecko które dostało lizaka
-Lubię jak nosisz mnie na barana, bo przypomina mi się jak byliśmy mali i...
-I?
-I nie mogliśmy bez siebie wytrzymać minuty
-No. Czemu ta relacja się zepsuła
-Ty poszedłeś do x factor a ja miałam walki
-To musimy odbudować tą relacje
-Tak.
-Cieszysz się jak małe dziecko
-Wiem
-Wariatka-weszliśmy do domu nadal nie schodziłam z Zazy. Weszliśmy do salonu wszyscy tam siedzieli. Pezza gadała z Elcią, Wali i Dani, Louis, Harry i Soff bawili się z An, rodzice o czymś tam gadali pewnie o mnie, Liam obściskiwał się z Soph a Niall i Jess trudno określić co oni robili.
-A Ty co małe dziecko??-spytała Wali
-Tak a jak Ci się coś  nie podoba to twój problem-Wali się tylko uśmiechnęła
-Tak doszłam do wniosku, że Cię nie lubię-powiedziała Soff
-Dlaczego??
-Bo tak Zayn Ciebie najbardziej kocham. Jesteś córeczką mamusi i córeczką tatusia. A my co??
-Bo ja jestem ta najlepsza
-Tak, tak jasne-dodała Dani
-Wiesz co siostra dzięki.
-Nie ma za co
-Zayn kiedy odbudujemy naszą relacje
-Po twojej rozmowie z Harrym
-No dobra. Harry możemy porozmawiać .
-Tak jasne.-zeskoczyłam z Zazy i poszłam na górę razem z Harrym
-To o czym chciałaś ze mną gadać
-Harry ja, ja...
-Nie chcesz być już ze mną
-Nie chcę i to bardzo, ale...
-Ale co??
-Ale ja nie potrafię kochać i boję się, że pewnego dnia Cię skrzywdzę
-Nie wierzę Ci. Ty potrafisz kochać
-Może i tak, ale co będzie jak pewnego dnia...-nie dokończyłam, bo przerwał mi Harry
-Skończ już z tym co będzie jak pewnego dnia. Ja Ci powiem co będzie pewnego dnia. Będziemy siedzieć w ogrodzie i patrzeć jak nasze wnuki się bawią
-To chcesz ze mną tyle czasu spędzić??
-Chcę jak najdłużej
-Kocham Cię
-Ja Ciebie też- usiadłam Harremu  na kolanach i zaczęłam go całować
-O co chodziło z tym, że odbudujesz z Zaynem jakąś relacje
-No bo zanim Zayn poszedł do X Factor to nie potrafiliśmy bez siebie minuty wytrzymać
-Serio?
-No tak byliśmy ze sobą zżyci, ale jak on poszedł do X Factor to widziałam go tylko w telewizji aż do dnia w którym mu przyjechałam
-Jak pojechałaś to An się mnie spytała czy się z Tobą pokłóciłem i czy będę dalej jej tatusiem.
-An to mądra dziewczynka
-Wiem. A jak tam zeznania
-Normalnie. Czeka mnie jeszcze rozprawa i koniec
-To dobrze. Idziemy na dół??-
-Tak-wyszliśmy z pokoju. Harry splótł nasze ręce. Zeszliśmy na dół. Prawie wszyscy byli w salonie. Zayn spojrzał najpierw na mnie potem na Harrego a na samy końcu na nasze ręce.
-Mówiłem, że będzie dobrze-uśmiechnęłam się do niego
-Gdzie mama i tata??
-W kuchni szykują kolacje-odpowiedziała mi Dani
-Spoko
-Alex  mam coś co należy do Ciebie-powiedział mój brat. Trzymał w ręku mój telefon-To teraz poczytamy twoje wiadomości
-Nie znasz hasła na smsy
-Niech zgadnę 1993-powiedziała Wali
-Nie-udawałam, że to nie to hasło
-Jak to nie-powiedział Zayn uśmiechając się
-Zayn oddaj mój telefon
-Jak chcesz telefon to musisz mnie złapać.-Zayn zaczął uciekać
-To akurat będzie prostę-zawszę byłam od niego szybsza. Goniłam go po całym domu i ogrodzie. W końcu skoczyłam mu na barana i wyrwałam telefon
-Mówiłam, że to będzie proste

3 komentarze:

  1. Wow! wow! Wow! Z niecierpliwością czekam na następny rozdział w Twoim FF Hazza jest taki so sweet. Po prostu idealny chłopak.
    Całuje Lilka

    OdpowiedzUsuń
  2. I co ja mam napisać?! No co?! Moje komentarze stają się nudne, ale co ja mogę napisać innego jak tylko to, że rozdział super. Czytając go śmiałam się i płakałam. Dziękuje za wszystkie emocje jakich mi dostraczyłaś dzięki Twojej twórczości.
    Joasia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Super! Super! Super! Proszę szybko o nn:)

    OdpowiedzUsuń