środa, 30 kwietnia 2014

Rozdział 34

Obudziłam się rano jak zwykle pierwsza od Harrego. Boże jaki on jest idealny. Cieszę się, że mam go przy sobie. Te jego loki, te dołeczki ten uśmiech i te tatuaże na jego wyrzeźbionej klacie. Po prostu cudo. Z moich rozmyśleń wyrwał mnie dzwonek mojego telefonu. Sms od Zaza:
"Co macie dla Nialla"
Na śmierć zapomniałam, że dziś są urodziny urodziny Nialla. Dobra Zayn nie musi o tym wiedzieć. 
"Nie powiem Ci"
Jak to Zayn nie musiałam długo czekać na odpowiedz.
"Nic jeszcze nie macie"
Jak on dobrze mnie zna.
"No. A wy" 
Wysłałam mu. Co by można było dać Niallowi??
"My też nie. Ale musimy coś wymyślić"
Normalnie odkrywca się znalazł. Dobra trzeba trochę pomyśleć. Co Niall chciałby dostać na urodziny?? Może, może...no nie mam pojęcia. 
-Dzień dobry kochanie-Hazz pocałował mnie w policzek
-Hej-uśmiechnęłam się do niego
-Nad czym tak myślisz??
-Nad tym co dać Niallowi na urodziny
-Zapomniałem o tym??
-Ja też. Co on lubi??
-Jedzenie
-A oprócz tego??
-Piłkę nożną
-A jakie kluby?
-Real Madryt, FC Barcelona
-Lubi FC Barcelone??
-Tak. A co??
-A ucieszy się jak by dostał bilety na mecz i wejściówki na spotkanie z piłkarzami??
-Jeszcze się głupio pytasz. Każdy z nas chciałby dostać taki prezent. Tylko jak Ty chcesz to załatwić na dziś??
-Spokojnie. Mam swoje znajomości
-Czyli??
-Po prostu znam Messiego.
-Ty sobie teraz żartujesz.
-Nie
-Znasz Messiego i nic mi nie powiedziałaś
-Tak jakoś wyszło kochanie-cmoknęłam go z czubek nosa. Harry przekręcił mnie i wylądowałam na nim. Ktoś wszedł do pokoju i nie był to nikt inny tylko mój brat.
-Gołąbki chodźcie na śniadanie
-Zayn masz 3 sekundy na ucieczkę-nie czekałam na jego odpowiedz i ruszyłam w stronę drzwi. Zaza zaczął uciekać a ja go znowu goniłam po całym domu. W końcu mama zatrzymała nas w kuchni.
-Siadać do stołu już.
-Dobrze mamo-powiedzieliśmy razem. Do kuchni wchodzi zaspany Harry.
-Dzień dobry wszystkim-powiedział tym swoim zachrypniętym głosem.
-Cześć-odpowiedzieliśmy mu. Po śniadaniu chłopcy i An poszli do ogrodu. A my pomagałyśmy mamie posprzątać po śniadaniu.
-Mamuś co robisz dziś wieczorem??
-Nic a co się stało??
-No bo wiesz dzisiaj są urodziny Nialla i chcemy iść do klubu i nie mam z kim zostawić małej. Oczywiście jak się nie zgodzisz to zostanę z małą a oni pójdą się bawić.
-Zostanę, ale wiesz, że to jest twoja córka i to Ty musisz ją wychować a nie ja.
-Wiem. Może nie jestem najlepszą mamą, ale bardzo ją kocham i mam nadzieję, że Ty, tata, Harry, Zaza i reszta pomożecie mi.
-Ja na pewno nie wiem jak..-mamie zaczęły płynąć łzy z oczu
-Mamo co się stało??-dobra przyznam, że zaczęłam bać się o mamę.
-Nic się nie stało-jak zwykle mama mnie okłamuje. Przecież nie mam już pięciu lat.
-Mamo przecież widzę, że coś się stało. Więc do cholery jasnej powiedz mi wszystko.
-Tata..
-Co tata??
-Tata jest...
-Co tata jest??
-A właśnie gdzie jest tata?? Nie było go na śniadaniu.-spytała Wali
-Tata jest w szpitalu.
-Dlaczego tata jest w szpitalu??-zaczęła się denerwować jak coś mu się stało to ten ktoś kto mu zrobił krzywdę pożałuje, że się urodził
-Wczoraj jak wracał z zakupów to ktoś go napadł. Pobili go brutalnie i pięć razy wpili mu nóż w brzuch i teraz jest w ciężkim stanie.-mama zaczęła totalnie płakać zresztą tak samo jak ja. Wybiegłam z kuchni i pobiegłam do Zazy.
-Zayn, Zayn-zaczęłam krzyczeć łzy same leciały mi z oczu.
-Ali co się stało.- Zayn się zerwał z leżaka. Wtuliłam się w niego jak najmocniej.
-Tata jest w szpitalu
-Jak to tata jest w szpitalu
-Jak wracał wczoraj z zakupów to go napadli i teraz jest w ciężkim stanie.
-Ale jak to możliwę
-Normalnie. Przysięgam zabiję to osobę która mu to zrobiła

4 komentarze:

  1. Ej ja też chcę taki prezent. Błagam niech Niall mnie ze sobą zabierze:) Strasznie żal mi taty Al. Mam nadzieję, że szybko z tego wyjdzie.
    Joasia

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział super. Czekam na nn:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozdział super, zresztą tak samo jak wszystkie poprzednie, więc po prostu się powtórzę.
    Dziękuje bardzo za tak wspaniały komentarz na moim blogu, ale wracam już do tematu, z którego zboczyłam.
    Alex z Hazzą dadzą Niall'owi super prezent, tylko szkoda, że tata Al został pobity i trafił do szpitala. Biedna nie może mieć chwili spokoju, żeby nacieszyć się bliskością innych, bo zawsze coś się musi wydarzyć, ale takie jest życie. Mam nadzieję, że tata Al i Zazy szybko wyjdzie ze szpitala i wszystko zacznie się układać. Czekam na nn:)
    Całuję Lilka;*************

    OdpowiedzUsuń
  4. Supcio (:
    Zapraszam na rozdzial, licze na komentarz ;** www.very-crazy-duo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń