-Jest tu ktoś??-spytał Harry, lecz nie uzyskał żadnej odpowiedzi.-Dobra coś tu jest nie tak-dodał.
-No.
-Ja pójdę zobaczyć na górze a Ty z An zobaczcie na dole
-Okey-Harry poszedł na górę a ja do salonu. Zastałam tylko bałagan. Poszłam do kuchni. Tam znalazłam kartkę. W tym momencie do kuchni wszedł Hazza
-Człowieku nie strasz mnie, chcesz żebym dostała zawału.
-Nie. Na górze nikogo nie ma
-A ja znalazłam kartkę.
Do Alex i Harrego
Louis, Niall i Liam poszli kupić coś na obiad. El i Pezz poszły na zakupy a ja, Mama, Wali, Dani i Soff poszliśmy do taty. Zayn
Ps Nie wiem kiedy wrócimy. Kocham was. Znaczy tylko Al i An. Sorry Harry.
-Aha czyli wiemy, gdzie wszyscy są.
-Ale nie wiemy kiedy wrócą, a szczerze mówiąc to trochę jestem głodna.
-To co zamawiamy pizzę??
-Taaaaaaaaaaaaaak-krzyknęła An. Hazz zadzwonił po pizzę.
-Chodź pójdziemy umyć rączki-wzięłam An na ręce i udałam się w stronę łazienki. Pierwsza An umyła ręce. Gdy już skończyła posadziłam ją na pralce i sama umyłam ręce.
-Mamusiu
-Tak kochanie
-A co Ci się tu stało-An wskazała na moje blizny po cięciach.
-Jak byłam trochę starsza od Ciebie to miałam tutaj operacje i już mi zostały takie blizny- skłamałam a co miałam powiedzieć się się cięłam. Ni jeszcze mnie do końca nie pogieło
-A gdzie jest dziadek??
-Yyyy...Dziadek musiał wyjechać.-znowu skłamałam
-A kiedy wróci??
-Nie wiem.-przynajmniej w tym nie kłamałam. Usłyszałam dźwięk do drzwi.
-Pizza przyjechała. Ścigamy się kto pierwszy na dolę??
-Tak-An zeskoczyła z pralki i zaczęła biec na dół. Ja biegłam zaraz za nią, żeby wygrała.
-No i przegrałam??
-Tak-An się do mnie uśmiechnęła. Harry przyniósł talerze.
-A po co nam talerze??-spytała An
-Właśnie po co nam talerze
-Widzę jaka mama taka córka
-No a jak.
Jak zjedliśmy pizzę to włączyliśmy film. Musieliśmy wybrać jakiś stosowny dla An. Więc włączyliśmy "Toy Story". Lubię ten film. Mogę go oglądać codziennie. Jak się skończył film włączyliśmy całą serię "Shreka". W połowie pierwszej części filmu An zasnęła.
-Może zanieść ją na górę??-spytał Harry. Pokiwałam głową. Harry wstał i zaniósł małą na górę. Po chwili zszedł do mnie. Dokończyliśmy oglądanie "Shreka".
-To co teraz robimy??-Harry uśmiechną się łobuzersko.
-Chodź tu- podszedł do mnie i wpił się w moje usta. Harry położył mnie na kanapie. Zszedł z pocałunkami na moją szyję i obojczyk. Harry zdjął moją bluzkę. W tym momencie do domu przyszła cała reszta.
-Chyba nie w porę przyszliśmy-powiedziała Pezza.
-W porę, w porę-powiedział mój...Tata
-Tata-poleciałam do niego i go uściskałam
-Zaraz znowu pojadę do szpitala
-Dlaczego??
-Bo mnie udusisz
-Przepraszam
-Eee..Alex?-powiedział Zayn
-Co??
-Wiesz, że nie masz bluzki??
-No i co z tego?? Przeszkadza Ci to??
-Mi nie ale ja nie chciałbym, żeby Pezza chodziła w samym staniku przy chłopaków.
-Ale ja nie jestem Pezza, a Ty nie jesteś Harry. Zrozumiałeś??
-Tak
-To co ja obiad przygotuję??
-My dziękujemy.-powiedziała El i Pezz
-Dlaczego??-spytała moja mama
-Po pierwsze nie jesteśmy głodne a po drugie musimy przygotować się na imprezę.
-To która jest godzina??-spytałam
-18:30-powiedział Liam spoglądając na zegarek
-Tak późno
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Bardzo, bardzo, bardzo, bardzo ale to bardzo przepraszam, że tak długo musieliście czekać na ten rozdział.
Ale dzisiaj miałam roczny test przyrodniczy z biologii, chemii, fizyki i geografii.
Uczyłam się do niego cały tydzień, ale jestem pewna, że go obleje.
Przepraszam za to, że ten rozdział jest bez sensu, ale jakoś ostatnio nie mam weny.
Obiecuję się poprawić.
Od razu mówię, że 26 wyjeżdżam na zieloną szkołę. Związku z tym ostatni rozdział na tym i na drugim blogu przed moim wyjazdem pojawi się 25 a później dopiero 31.
Mam nadzieję, że mi wybaczycie, że nie będzie tak długo rozdziałów.
Czy ja się w końcu doczekam tej imprezy?! Czekam, czekam i czekam i nie mogę się doczekać. Mam nadzieję, że w następnym rozdziale przynajmniej przez chwilę będę mogła zabawić się z Alex i chłopcami dzięki Twojemu ff.
OdpowiedzUsuńCieszę się, że tata Alex już wyszedł ze szpitala.
A rozdział jak zwykle super!
Joasia.