-Dlaczego mam nie czytać??-Hazz głupkowato się uśmiechnął
-Bo nie
-No ale dlaczego??
-Już Ci powiedziałam: bo nie!
-Ale wiesz, że i tak je przeczytam
-Nie przeczytasz ich, bo Ci zabiorę teczkę
-A kto Ci powiedział, że oddam Ci ją?
-Sama sobie wezmę- próbowałam zabrać mu tą teczkę, ale zaczął uciekać
-Jak mnie złapiesz to ją dostaniesz
-I tak wiesz, że mi nie uciekniesz
Harry biegał po całym domu a ja nie mogłam go dogonić. Muszę przyznać, że dość szybko biega. Ganiałam za nim już dobre dziesięć minut. Dobra teraz pytanie za sto punktów: GDZIE ON JEST?! Szukałam go w każdym pokoju. W końcu postanowiłam pójść po butelkę wody. W drodze do kuchni zauważyłam, że Hazz siedzi w salonie.
-Już się zmęczyłaś?-Hazza zaczął się śmiać
-Ja?! Nigdy!
-Siostra przyznaj w końcu, że Harry jest lepszym biegaczem od Ciebie- do rozmowy wtrącił się Zaza
-No chyba od Ciebie-mój wzrok przykuła otwarta teczka, która leżała na stole- Czytaliście to?!
-Może tak, może nie- zaczął Lou
-Louis, albo odpowiesz na pytanie, albo lepiej się nie odzywaj, bo tak zmasakruję Ci tą Twoją buźkę, że El Cię nie pozna
-Alex co jest?-spytała Wali schodząc z walizką na dół
-Al nie chce, żebyśmy przeczytali teksty jej piosenek-powiedział Liam
-Wydaje mi się, że to nie jedyny powód złego humorku mojej siostry-do rozmowy wtrąciła się Dani
-Jak to?! Co się stało Skarbie-spytał się Harry
-A dajcie Wy mi wszyscy święty spokój-pobiegłam na górę do sypialni. Usiadłam na łóżku i zaczęłam płakać. Do pokoju wszedł Harry.
-Skarbie co jest?
-Nic. Wyjdź stąd
*Oczami Harry'ego*
Nie poznawałem Alex. Była dla mnie taka oschła.
-Nie wyjdę stąd dopóki mi nie powiesz co jest.
-Już Ci powiedziałam: nic mi nie jest!
-A mi się wydaję, że jednak coś jest na rzeczy
-To źle Ci się wydaje
Nic nie odpowiedziałem tylko podszedłem do niej i ją przytuliłem. A ona wtuliła się we mnie i zaczęła cicho szlochać.
-Skarbie co jest?? Wiesz, że ja Cię zawsze wysłucham
-Chodzi mi o nas wyjazd??
-A co się stało?? Nie chcesz lecieć?
-Chcę, ale...
-Ale??
-Moja córka się odnalazła a ja wyjeżdżam. Wcześniej też tylko mama się nią zajmowała albo dziewczyny
-Kotku będzie dobrze, jak wrócimy będziesz więcej czasu z nią spędzać?
-Dlaczego powiedziałeś będziesz a nie będziemy??
-Bo jak wrócimy to z chłopakami zaczynamy próby do koncertów
-A musisz?
-Chciałbym powiedzieć nie, ale niestety tak. Ale czy na pewno chodzi tylko o nasz wyjazd??
-Nie
-A co jeszcze chodzi??
-O Jess
-A co z nią nie tak??
-No, bo Jess jest chora i boi się, że jak powie o tym Niallowi to on ją rzuci. A ja nie chcę, żeby ona cierpiała, bo nie zasługuje na to
-Przecież Niall jej nie zostawi. Chyba
-Właśnie chyba
-Będzie dobrze. Zobaczysz- pocałowałem ją w czoło
-Możemy zejść na dół, bo chcę ostatnie chwile spędzić z rodzicami za nim wyjadą
-Dobrze chodź
Rozdział cudny, ale może ja się nie będę rozpisywać, skoro brałam udział w jego tworzeniu. Nie ładnie jest wychwalać własne współdzieło. Zresztą i tak wiesz co myślę o tym rozdziale, bo na bieżąco go przy tworzeniu komentowałam.
OdpowiedzUsuńTo będzie chyba mój ulubiony rozdział przez te chore akcje, które miałam, jak go pisałyśmy.
Joasia
O jej Hazza tu jest taki so, so, so sweet. Biedna Al z jednej strony się cieszy a z drugiej tyle nieszczęść ją spotyka, ale to dzielna dziewczyna i z pewnością z pomocą Harry'ego i reszty przetrwa te ciężkie chwile.
OdpowiedzUsuńA teraz trochę prywaty: przepraszam za tak długą nieobecność, ale sama wiesz koniec roku, poprawianie ocen i tak dalej, nie będę się rozpisywać.
O jej Hazza tu jest taki so, so, so sweet. Biedna Al z jednej strony się cieszy a z drugiej tyle nieszczęść ją spotyka, ale to dzielna dziewczyna i z pewnością z pomocą Harry'ego i reszty przetrwa te ciężkie chwile.
OdpowiedzUsuńA teraz trochę prywaty: przepraszam za tak długą nieobecność, ale sama wiesz koniec roku, poprawianie ocen i tak dalej, nie będę się rozpisywać.
Rozdział super, ale bardzo smutny. Mam nadzieję, że podczas wyjazdu Al będzie mogła się zrelaksować, a jak wróci to wszystkie jej odejdą w niepamięć
OdpowiedzUsuń