Powoli otworzyłam oczy. Ten chłopak leżał na ziemi. Z tyłu stał Max. Uratował nas. Przytuliłam się do Zayn'a. Usłyszałam kolejny strzał. Nagle poczułam ból
-Alex-krzyknął Zayn. Położył mnie na ziemi
-Zaopiekuj się Angel
-Alex nie zostawiaj mnie. Słyszysz. Max dzwoń po pogotowie. Nie zamykaj oczy
-Kocham Cię -wyszeptałam
-Jeżeli mnie kochasz to mnie nie zostawaj. Pogotowie już jedzie. Proszę nie zamykaj oczu. Jak urodzi mi się córeczka jak chcesz żeby miała na imię??
-Nina
-Ślicznie a jak będzie chłopczyk??
-Tommy
-Bardzo ładne
-Powiedz Harry'emu, że go kocham
-Sama mu to powiesz jutro w Londynie. Pamiętasz. Obiecałaś mu
-Dobrze wiesz, że mówiłam tak, żeby poszedł już
-Nie prawda powiedziałaś tak, bo to prawda
-Zayn proszę powiedz Wali, że ją przepraszam
-Ja jej tego nie powiem, bo Ty to zrobisz
-To nie ma sensu. Idź do Perrie. Na pewno się martwi-powoli zaczynałam tracić świadomość
-Alex, Alex-Zayn krzyczał moje imię. Nic już nie słyszałam. Zobaczyłam Beck'a
-Beck
-Alex -przytuliłam go
-Wiesz, że masz córkę
-Wiem. A Ty teraz chcesz ją zostawić
-A mam wybór
-Zawsze jest jakiś wybór
-Naprawdę
-Czy Alexa Malik wątpi w siebie??
-Tak
-Masz rację
-Wiem. Trzymaj się i ucałuj moją Angel
-Dobrze-Beck zniknął
*Oczami Zayn'a*
-Mamy ją-powiedział lekarz
-Doktorze co z nią??
-Przewozimy ją do szpitala. Jej stan jest krytyczny. Proszę pójść do domu przebrać się i przyjechać do szpitala-karetka odjechała. Ruszyłem w stronę domu. Jak to się mogło stać. Wszedłem do domu. Harry siedział na łóżku. Płakał. Jess też płakała. Niall ją przytulił. Ellie była przytulona do Louis'ego. Liam'a i Soph nie było. Pewnie siedzieli u Angel. Perrie chodziła w kółko
-Zayn-przytuliła się do mnie. Odsunęła się kawałek i spojrzała na moją koszulę-Matko boska. Czyja to krew??
-Alex
-Nie-krzyknął Harry-Zayn. Czy ona...
-Żyję, ale jej stan jest krytyczny
-O boże
-Pójdę się przebrać-powiedziałem. Po drodze wszedłem do pokoju Alex. Na łóżku siedział Max
-Co tu robisz Max?? Jak tu wszedłeś??
-Tak samo jak nie mogła się ze mną spotkać-wskazał na okno-To wszystko moja wina
-O czym Ty mówisz?/
-Gdyby jej nie zaprosił na tą imprezę nic by się nie stało
-Nie mogłeś tego przewidzieć
-A właśnie, że mogłem. Co z nią??
-Jest w krytycznym stanie
-Jaki ja głupi byłem??
-Nie obwiniaj siebie
-Ja już będę spadać
-Okay
-Jak się jej poprawi zadzwoń do mnie. Proszę
-Dobrze-Max wyszedł przez okno. Ja poszedłem do swojego pokoju. Przebrałem się i zszedłem na dół. Muszę zadzwonić do rodziców i wszystko im powiedzieć. Mama się załamie
-Zayn. Co z nią??-spytała mnie Emily
-Jest w ciężkim stanie
-To nie może być prawda
-Też bym tego chciał
-Ale wyjdzie z tego
-Mam taką nadzieję-Em mnie przytuliła
-Jedziesz do niej??
-Tak. Harry jedziesz??
-Oczywiście. Zajmiecie się Angel
-Pewnie-wyszliśmy z domu. Wsiedliśmy do samochodu
-Ona wiedziała, że coś się może stań??
-Wiedziała
-Ale dlaczego??
-Pamiętasz jak Matt Ci opowiadał o tych chłopakach z drużyny co Alex ich spławiała
-No tak
-No to właśnie oni
-Co jeśli ona...
-Nie mów tak, bo Alex jest silną dziewczyną i będzie walczyła dla Ciebie i Angel
-Dlaczego spotyka ją tyle złego??
-Nie wiem. Harry dlaczego tak jest. Nie zapomnę dnia kiedy powiedziała mi, że gdyby nie ja to ona by się zabiła. Od tamtej pory pilnowałem jej. Nie mogę jej stracić. Sam wiesz, że ona za każdego by życie oddała. Zobacz najpierw walki, rak, ciąża, James, porwanie Angel, znowu James, wasz wypadek a teraz po raz dwudziesty walczy o życie
-Nie wyobrażam sobie życia bez niej
-Tak jak my wszyscy-dojechaliśmy do szpitala.Weszliśmy do środka
-Dzień dobry. Szukam mojej siostry. Alex Malik
-A tak. Proszę za mną. Zaprowadzę panów-pielęgniarka zaprowadziła nas do sali w której leżała Alex. Przy jej łóżku stał lekarz
-Doktorze co z nią??-spytał Harry
-Straciła dużo krwi. Najbliższe godziny pokażą co dalej. Ale proszę być dobrej myśli
-Dziękujemy-lekarz wyszedł z sali. Usiadłem po jednej stronie a Harry po drugiej. Żadne z nas już się nie odezwało
-Wróciłam
-Zaraz przyjdę-wyszedłem z kuchni i zobaczyłem siedzącą Alex na kanapie-Co jest??
-Zobaczy-pokazała mi swoje USG-Tu jest główka a tutaj rączka -była taka szczęśliwa
-Chłopczyk czy dziewczynka??
-Nie wiem i nie chcę wiedzieć, ale przeczuwam, że będzie dziewczynka
-Jak dasz jej na imię??
-Angel
-A jak będzie chłopczyk??
-Tommy
-Ślicznie
-Zayn a co będzie jak ja sobie nie poradzę
-Nie mów tak. Dasz radę
-Co je bym bez ciebie zrobiła??
-Nie wiem
-Chciałabym żebyś był przy porodzie
-Dobrze
-Kocham Cię braciszku
-Ja Ciebie też kocham siostrzyczko
Tak się cieszyła, że będzie miała dziecko, mimo, że się bała, że nie da rady. Ale ja w nią zawsze wierzyłem
Jestem beznadzieja. Mimo, że to moja mam skończyła internet to ja was zawiodłam. Znowu. Przepraszam. Znowu. Jestem wam wdzięczna, że mimo moich łamanych obietnic nadal jesteście ze mną.
Od razu mówię zaczęłam pisać ten rozdział po obejrzeniu "Harry Potter Insygnia Śmierci cz.II" stąd też pojawił się Beck.
Jak myślicie co będzie z Alex?? Czy tym razem miłość Harry'ego ją uratuję??
KOCHAM WAS <3

Rozdział meeeeeeeeeeeega! Siedzę i płaczę jak bóbr! Mam nadzieję, że Alex z tego wyjdzie :( W końcu z niej silna babka! Trzymaj się Alex!
OdpowiedzUsuńJoasia
Nie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Dlaczego Alex?!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńTrzymaj się dziewczyno! Pamiętaj, że czeka na Ciebie córeczka i Twój ukochany!
Rozdział super. Czekam z niecierpliwością na next!
Całuję
Lilka ;**********************************
Coooooo??? Nie!! Ja się nie zgadzam. Nie możesz mi tego zrobić. Alex musi żyć. Tu miał być happy end!!!! Czekam na następny
OdpowiedzUsuńJulka -_-
Ps I tak miłość Harry'ego uratuję Alex