-Ja wiedziałem to jak tylko się urodziła-Zayn objął mnie ramieniem
-A tak w ogóle kiedy masz urodziny??-Louis jak zwykle w temacie
-14 września
-Dzień po mnie-Niall znów miał całą buzie upaćkaną.
-No odkrywczy jesteś-zaśmiał się Zayn-A zaprojektowałaś już swój pokój??-dodał
-Tak
-To pokaż-i do rozmowy włączył się Liam
Poleciałam na górę, żeby wziąć kartki. Wleciałam do pokoju, dobra jest teczka z moimi rysunkami. Wzięłam ją i zeszłam na dół.
-Tylko, że te rysunki nie są za piękne
-Pokaż i nie gadaj-powiedział Harry
-Tylko nie wiem, który wybrać
Wyjęłam rysunki z teczki i położyłam na stole. Chłopakom odjęło mowę.
-To jest po prostu świetne-powiedział Niall
-Znając Ciebie to zmienisz zdanie jeszcze 50 razy-powiedział Zayn
-Pewnie tak
-Widać, że talent odziedziczyłaś po Zaynie-włączył się Liam
-No wiesz w końcu to rodzinne.-powiedziałam razem z Zaynem
-A co masz w tej teczce??-spytał Louis
-Rysunki. A co??
-To pokaż-dodał Niall
-Nie, bo są brzydkie
-Pokaż i nie dyskutuj-Harry wstał od stołu i wyrwał mi teczkę z rąk. Próbowałam się z nim siłować ale niestety był silniejszy. Otworzył teczkę i położył rysunki na stole
![]() |
| Rysunki Alex |
-Dziękuje
-No, no siostra.
-Czy masz jeszcze jakiś talent o którym nie wiemy-spytał Louis
-No może
-A wiedziecie, że ona nie tylko szkicuje czy rysuje, ale też maluje. U mnie w domu wisi jej obraz. Rodzice też w domu mają jej obraz.-mój braciszek powinien pracować jako mój adwokat
-Serio.-powiedziała reszta chłopaków chórkiem
-Oj już nie przesadzaj, że ze mnie taka wielka malarka, braciszku-w tym momencie zadzwonił mi telfon.
-Halo. Alex??-gdy usłyszałam ten głos od razu go poznałam. To była moja przyjaciółka
-Cześć wariatko. Przypomniałaś sobie o mnie czy masz jakiś interes??
-Nie mam żadnego interesu i zawsze o Tobie pamiętałam
-Dobra, dobra. Bujać to my a nie nas. Co tam u Ciebie???
-Dobrze. Wiesz, bo jest sprawa
-A jednak.
-No tak, no bo przyjechałam przed chwilą do Londynu i nie mam gdzie się podziać, a w gazetach piszą, że przyleciałaś do brata. Więc pomyślałam, że przenocujesz mnie na parę nocy
-Wiesz to nie ode mnie zależy to nie mój dom.
-No wiem. Ale gdybyś pogadała z chłopaki, wystawiła biust do przodu zrobiła maślane oczka to na pewno by się zgodzili.
-No nie wiem. Znasz Zayna i wiesz jak by na takie zachowanie zareagował.
-No proszę.
-No dobra pogadam z nim i zadzwonię za 5 minut.
-Dziękuje, jesteś kochana.
Rozłączyłyśmy się.
-Co jest?? I na jakie zachowanie bym zareagował?-spytał Zayn
-Zayn trzeba było spytać się jak byś zareagował.-uśmiał się Louis
-No bo moja przyjaciółka przed chwilą przyjechała do Londynu i nie ma się gdzie podziać. A w gazetach piszą, że przyleciałam do Ciebie. Więc, czy
nie mogła by tu przenocować. Nie długo jakiś tydzień.
-Ale gdzie będzie spać??-spytał Liam
-Ze mną-w tej chwili Harry spojrzał na mnie jak by chciał mnie zabić. No ale chyba by tego nie zrobił. Nie wiem
-Jak na tydzień i może spać z Tobą to okey. Po jednym warunkiem
-Jakim???
-Powiesz mi o jakie zachowanie chodziło i jak bym zareagował.
-Kazała mi wystawić biust do przodu i zrobić maślane oczy.
-No to nie wiem co bym Ci zrobił.
-Mówiłam. Dobra to dzwonie do niej.
-A co to za przyjaciółka
-Nie pamiętasz ma tylko jedną walniętą przyjaciółkę. Poza El i Pezz.
-Nie, nie kojarzę,
-Ma różowe włosy.
-A Jess.
-No odkrywczy jesteś.
-Halo Jess
-No i co??
-No zgodzili się. Gdzie ty jesteś???
-Jeszcze na lotnisku
-Okey. To się z nie ruszaj ja w przeciągu pół godziny powinnam być po Ciebie.
-Dziękuje. Kochana jesteś. Jak przyjadę to powiem twojemu bratu, że ma najcudowniejszą siostrę na świecie.
-Wariatka
-A Ty to niby nią nie jesteś
-Jestem i to jeszcze większą od Ciebie. \
-No właśnie. To czekam na Ciebie
-Okey
-Dobra to ja lecę się przebrać i jadę po nią
-Okey
Poleciałam na górę. Założyła to. Zleciałam na dół.
-Który z was jest taki kochany i mnie podwiezie
-Ja Cię mogę podwieźć.-powiedział Hazza
Podleciałam do niego i dałam mu buziaka w policzek i szepnęłam do ucha: w samochodzie podziękuje Ci inaczej. Od razu na jego twarzy pojawił się uśmiech. Wyszliśmy z domu i poszliśmy do samochodu. Harry otworzył mi drzwi od strony pasażera. Weszłam do środka, Harry również. Harry nie ruszał.
-Czemu nie jedziesz??-spytałam go
-Najpierw nagroda, za to że Cię podwożę.
-No dobrze-pocałowałam go
-No i teraz mogę jechać. Ale to i tak nie zmienia faktu, że jestem na Ciebie zły
-Za co????-spytałam przerażona
-No bo ja z Tobą śpię. A gdy przyjedzie twoja przyjaciółka to nie będę mógł.
-Ale przecież to tylko tydzień.
-I tak za długo
-Jeśli mnie kochasz to wytrzymasz.
-No kocham. A nie możemy jej powiedzieć, że jesteśmy razem i żeby nikomu nie mówiła??
-To jest tak wariatka i papla, że nawet jak ją poprosimy to i tak przez przypadek wypapla.
-Aha.
-Obiecuje, że jak tylko ona wyjedzie to wynagrodzę Ci to wszystko podwójnie. Co ty na to???
-A jak to wynagrodzisz.
- A to będzie niespodzianka.
-No dobra. Zgadzam się.
-Super. Uwierz mi nie pożałujesz tego. Za ile będziemy
-Za chwilkę
-Dobrze.
-Mówiłem Ci już, że Cię bardzo kocham
-Nie
-To teraz będę ci w kółko powtarzał jak bardzo Cię kocham
-Ja Ciebie też kocham









I co ja mogę napisać?? Wiem, że to nudne, ale napisze: wspaniały rozdział. Czekam na next!:)
OdpowiedzUsuńJoasia
Heh znając Harre'go to Alex będzie mogła wynagrodzić mu ten tydzień tylko w jeden spsób;P;P;P;P;P
OdpowiedzUsuńBłagam next!!!!!!!!!! ;*******