-Co się stała Zaza?
-Nic tylko jestem ciekawy co tu będzie się działo jak mama przyjedzie-powiedział mój brat
-Ja też, ale cieszę się, że przyjadą
-Ja się cieszę podwójnie.
-Dlaczego
-Po pierwsze rodzice z dziewczynami przyjeżdżają a po drugie Ty jesteś szczęśliwa-uśmiechnęłam się do Zazy i go przytuliłam. Nagle do oczu napłynęły mi łzy
-Co się stało?
-Brakuje mi jej. Brakuję mi mojej małej An
-Mi też jej brakuję
-Dlaczego wszystko co najgorsze musi mnie spotkać
-Nie mów tak. Proszę
-Gdyby nie Ty już dawno by mnie tu nie było.
-Alex
-Co??
-Czemu Ty o wszystko się obwiniasz
-Bo to wszystko moja wina
-Nie prawda
-Prawda, prawda-ktoś zapukał do pokoju
-Proszę-powiedział Zayn. To była Pezza
-Chodźcie na dół, bo ktoś chcę nam coś powiedzieć
-Okey-Zayn za jedną rękę złapał Pezz a za drugą mnie. Zeszliśmy na dół.
-Proszę, proszę Zayn. Dwie panny-powiedział Lou
-Ej jedna jest moja-powiedział Harry. Jego mama spojrzałam się na mnie dziwnie, a ja próbowałam powstrzymać się od śmiechu-Chodź do mnie-dodał. Podeszłam do Hazzy i usiadłam mu na kolanach. A on mnie pocałował. Słyszałam jak Zaza wzdycha.
-Harry ale ja i tak będę kochał Al mocniej od Ciebie
-Nieprawda
-Prawda
-Skończcie z tym sporem. Kocham was oboje i oboje jesteście na pierwszym miejscu razem z Pezzą, Elcią, Jess, mamą, tatą, Wali, Doni, Safąą i -nie dokończyłam, bo ugryzłam się w język-Zrozumiano?
-Tak jest -Powiedzieli chórkiem.
-Z tego co wiem to ktoś chciał nam coś powiedzieć-powiedział Zaza
-A tak. A więc ja i Jess-Niall spojrzał na mnie-jesteśmy razem
-Super. Gratulujemy-powiedzieliśmy chórkiem. Widziałam, że Gemma zjeżdża mnie wzrokiem.
-Od kiedy jesteście razem-spytał Liam
-Od naszej gry w butelkę
-Czemu się ukrywaliście?-spytała El
-Tak jakoś wyszło-powiedziała Jess
-Co was skłoniło to tego, żeby powiedzieć nam, że jesteście razem
-Ja. To miałam powiedzieć tylko ciągle Niall mi przeszkadzał
-Wariatka.-powiedział Zayn
-Nie to jest kochana wariatka-powiedział Hazza
-Właśnie Zayn ja jestem kochaną wariatką-Zaza tylko się uśmiechnął. Nagle ktoś zapukał Liam poszedł otworzyć. Po chwili do salonu wchodzi Wali z wielką walizką. Ja zaczęłam się śmiać
-A Ty z czego się tak cieszysz?-spytałam moja najstarsza siostra, która stanęła obok Wali
-Z niczego-nadal miałam bekę i z tego wszystkiego z kolan Harrego zsunęłam się na podłogę. Leżałam tam i się śmiałam
-Cało Alex-usłyszałam głos taty
-Harry pomóż mi wstać-po chwili Harry znalazł się tuż obok mnie i wyciągnął rękę w moją stronę a ja jeszcze bardziej zaczęłam się śmiać.
-Nie chcesz po dobroci- Harry wsadził ręce pod moje plecy i mnie podniósł. Ja nadal się śmiałam
-Z czego ona tak się śmieje-spytał Louis
-To jest Alex nigdy się nie dowiesz-powiedziała Safaa. Jak ja ją kocham. Harry postawił mnie przed moimi rodzicami. Opanowałam się-Już uspokoiłaś się
-Tak. Mamo, tato, Dani, Wali, Saff to jest Harry
-Odkrywcza jesteś-powiedziała Wali
-Mój chłopak
Udało się napisać. Przepraszam, że tak długo nie dodawałam, ale muszę poprawić oceny. Przepraszam też, że rozdział jest krótki. Obiecuję się poprawić. Idę teraz na trzy do szkoły i później mam 11 dni wolnego. Może uda się dodawać rozdziały codziennie jak nie to na pewno co drugi dzień. Mam nadzieje, że mimo wszystko rozdział wam się podobał. Proszę komentujcie.
Rozdział jak zwykle super!:) Czekam na nn:)
OdpowiedzUsuńJoasia
Rozdział prze prze przecudny:D Śmiałam się do łez jak go czytałam. Nie mogę się doczekać kolejnej części.
OdpowiedzUsuńCałuję Lilka;**********
Next, next, next i jeszcze raz next BŁAGAM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuń