-Mamusiu, pójdziemy na spacer
-Nie wiem kochanie. Poczekaj chwilkę muszę się zastanowić
spojrzałam na zegarek była dopiero 12. Do klubu idziemy o 20jeszcze wcześniej chciałam iść do taty, ale nie zabiorę ze sobą małej. Dwie godziny przed imprezą muszę być w domu czyli o 18. Obiad jest o 15 jak zawsze. Czyli u taty była bym o 16 i mam dwie godziny.
-Dobrze pójdziemy na spacer pod jednym warunkiem
-Jakim??
-Wyciągniesz też tatę
-Tatusiu pójdziesz z nami na spacer??
-No nie wiem
-Proszę-An zrobiła minę kotka
-A mama też prosi??
-Tak-zrobiłam identyczną minę jak An
-Razem wyglądacie strasznie zabawnie
-To jak idziesz??
-Idę-An uściskała Harrego
-To idź do babci i poproś, żeby pomogła Ci się ubrać
-Dobrze-An wybiegła z pokoju
-A Ty mi nie podziękujesz??
-Nie
-To nie idę-Harry chciał wstać ale mu nie pozwoliłam
-Żartowałam-usiadłam na nogach Harrego i wpiłam się w jego usta.
-No takie podziękowanie mi się podoba
-Muszę się przebrać
-Po co wyglądasz świetnie
-Chyba w twoich snach
-W moich snach jesteś ciągle naga
-Wariat-Hazz pocałował mnie krótko. Wstałam z kolan Harrego i poszłam do szafy. Stałam tam chyba dziesięć minut. W końcu wybrałam zestaw. Poszłam do łazienki, żeby zrobić lekki makijaż. Zajęło mi to wszystko około pół godziny. Gdy zeszłam na dół mała i Harry czekali na mnie.
-Tylko pamiętajcie, że obiad jest o 15-powiedziała mama
-Dobrze mamo-Wyszliśmy i poszliśmy do parku, z którego porwał mnie James. Dobra nie myślę o nim. Harry złapał mnie z rękę a An biegała koło nas. Jak ona jest cudowna. Kocham ją najmocniej na świecie. Chodziliśmy już chyba z godzinkę.
-Mamusiu czemu te dziewczyny się na mnie dziwnie patrzą-An wskazała ręką na grupką dziewczyn, które miały 17 może 18 lat. Znam je chodziłam z nimi do szkoły.
-Harry chodźmy stąd, bo będą kłopoty.
-Dlaczego??
-Ja znam te dziewczyny. Chodziłam z nimi do szkoły. Nienawidziłyśmy się. Gdzie jest An??
-Nie wiem-rozejrzeliśmy się dookoła.-Alex tam jest-Hazz wskazał ręką na drzewo przy który stała An i zrywała kwiatki. Dziewczyny zaczęły iść w jej kierunku.
-Chodź szybko.-zaczęłam biec w stronę An.
-Chodź An idziemy.
-Ale mamusiu tu są ładne kwiatki
-To znajdziemy jeszcze ładniejsze
-Ale czemu nie dajesz pozrywać dziecku kwiatków??-powiedziała Helen Wilson, która jest jak grypa bo każdy w szkole ją miał. Po za moją paczką oczywiście.
-Nie twój interes
-Masz na imię An-Helen ukucnęła żeby być na wysokości
-Tak.
-Widziałam, że tam są jeszcze ładniejsze kwiatki. Chodź pójdziemy ich nazrywać
-Mamusiu mogę iść
-Nie
-Ale dlaczego??
-An mama coś powiedziała
-No dobrze.-An podeszła do Harrego a on wziął ją na ręce
-Domyślam się że to jest twój nowy lowelas
-Już Ci powiedziałam nie twój interes.
-Nic się nie zmieniłaś
-Harry proszę Cię chodźmy stąd
-Dobrze
-Jak zwykle ucieka. Tchórz-pokazałam jej środkowy palec
-Wiesz zawsze kogoś innego z twojej rodziny może spotkać taki los jak twojego tatę.-dobra nie wytrzymałam napęcia i ruszyłam w jej stronę i przycisnęła do drzewa
-Co zrobiłaś mojemu tacie.
-Nie ja
-To kto??
-Nie powiem Ci-przycisnęłam mocniej jej szyję
-Pytam się kto??
-Kumpel James
-Tego Jamesa?
-Tak tego Jamesa twojego eks.
-Jak się nazywa??
- Andrew Williams
-No i nie można było tak na początku-puściłam ją
-Szmata-odwróciłam się i jej przywaliłam prawym sierpowym
-To co idziemy na lody
-Tak-An podskoczyła z radości. Doszliśmy do butki z lodami.
-Ja chcę truskawkowo-waniliowe-powiedziała An
-A ty??-spytał Harry
Ja chcę cytrynowo-waniliowe.
-Poproszę trzy lody po dwie kulki. Jedne będą truskawkowo-waniliowe, drugie cytrynowo-waniliowe a trzecie czekoladowo-waniliowe.-Harry wziął lody i podał nam. Po zjedzeniu usiedliśmy na chwilę na ławce a An zrywała kwiatki. Siedzieliśmy tak z piętnaście minut
-To co wracamy do domu na obiad-powiedział Harry. Pokiwałam tylko głową. Wstaliśmy i ruszyliśmy w stronę domu.
Super jak zawsze:)
OdpowiedzUsuńJestem ciekawa co będzie dalej
B.fajnie spędzony czas
Czekam na next
Sweet ! Cudny rozdzial :) czekam na nn ;*
OdpowiedzUsuńZapraszam na nowy rozdzial www.very-crazy-duo.blogspot.com
Ohhh ale Alex, An i Hazza tworzą przesłodką rodzinkę. To jest takie awwwwwwwww. Sama nie wiem jak to określić to jest po prostu takie so, so, so, so, so, so sweet!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:D:D:D:D:D:D:D::D:D
OdpowiedzUsuńSzkoda tylko, że biedna Alex nie może raz na zawsze oderwać się od przeszłości.
Joasia
Rozdział super!!!!:D:D:D:D:D
OdpowiedzUsuńNie mogę doczekać się następnego rozdziału. Co i rusz dzieje się coś nowego, czego człowiek się nie spodziewa!:D:D:D:D Jesteś the best!