poniedziałek, 19 maja 2014

Rozdział 38

Od razu pobiegłam na górę, żeby się naszykować. Wpadłam do pokoju w dosłownym tego słowa znaczeniu. Po gdy już otwierałam drzwi to nie potknęłam i zaliczyłam glebę. Gdy już się podniosłam to podeszłam do szafy. Stałam tam dobre piętnaście minut. W końcu znalazłam to czeka szukałam. Wybrałam . Dostałam ją od Pezzy na nie pamiętam już nawet na co mi ją dała. Poleciałam do łazienki, żeby wziąć prysznic. Po jakiś pół godzinie wyszłam z łazienki. Wyszłam z łazienki w samy ręczniku.
-Alex skarbie chodź na chwilkę-usłyszałam głos mamy
-Dobrze mamo już idę-zeszłam na dół. Wszyscy siedzieli w kuchni. Oprócz Pezzy i Elci.
-Alex ale najpierw mogłaś się ubrać-powiedział mój tata
-Mama mnie zawołała to zeszłam. Co się stało???
- Nie. Chciałam się Ciebie spytać czy jesz obiad??
-Nie dziękuję.
-No dobra tylko jak mi wrócicie to nie ma się kszątania po kuchni.
-Mamo powiedz to Niallowi. Nie mi.
-Ej no dzięki
-Proszę. Chodź ze mną.-wyciągnęłam za rękę Harrego.
-Ale on właśnie miał jeść.
-Mamo Harry nie jest głodny, bo jak was nie było to zamówiliśmy pizzę a powiedział tak, żeby nie zrobić Ci przykrości.
-Alex a po co Ci Harry??-spytał Zaza
-Do ubrania się, a co zazdrosny??
-O Ciebie zawsze.
-Chrzań się.
-Też Cię kocham.
-A ja Ciebie nie.-pokazałam mu język. Gdy weszliśmy do pokoju. Harry złapał mnie w pasie i namiętni pocałował.
-Doszedłem do wniosku, że jak na razie nie jest nam pisane przespać się ze sobą.
-No nie.
-Ale to już nie długo się zmieni.
-Co masz na myśli??
-Nie ważne.-Harry pocałował mnie krótko.Wzięłam sukienkę i zaczęłam się przebierać. Harry usiadł na łóżku i nie mógł oderwać ode mnie oczu.
-Co??
-Nic
-To czemu tak się na mnie patrzysz??
-Bo jesteś piękna-uśmiechnęłam się. Gdy już się przebrałam to usiadłam Harremu na kolanach.
-O czym teraz myślisz??-spytałam
-Zastanawiam się jak tak cudowna dziewczyna jak Ty chcę być ze mną.
-Głupi jesteś.
-Dlaczego??
-Bo myślisz nad głupotami
-Dobra teraz ja się przebiorę
-Musisz?
-Muszę a co??
-Bo mi tak wygodnie.
-Trudno-wstałam z kolan Harrego i usiadłam na łóżku a Harry zaczął się przebierać. Jak on ma klatę. Jakim on jest ciachem. Po prostu awwwwwwwwww.
-Idziemy??-z moich rozmyśleń wyrwał mnie jego seksowny zachrypnięty głos.
-Yyy...Tak-zeszliśmy na dół. Wszyscy już na nas czekali. Pezza była ubrana w małą czarną, a El w sukienkę niby blady róż, niby łososiowy . A Jess była ubrana w sukienkę srebną z cekinami.
-Wow Alex wyglądasz po prostu bosko-powiedział Lou
-Dziękuję.
-Harry masz bardzo ważną misję-powiedział mój tata.
-Jaką??
-Musisz się opiekować moją córką, żeby nic się jej nie stało.
-Dobrze. Nie spuszczę z niej oka.
-Do łazienki też będzie ze mną wchodził??
-Tak
-Lepiej nie, bo różne rzeczy młodzi robią w łazience.
-Ma pan racje-wyszliśmy z domu i poszliśmy do samochodu. Po dwudziestu minutach dojechaliśmy do klubu. Zamówiliśmy coś do picia. Ja jak zwykle wybrałam Black Cat. Gdy wypiłam swojego drinka wyciągnęłam Harrego na parkiet. Po chwili reszta do nas dołączyła. Bawiliśmy się w najlepsze. Po jakiś dwóch i pół godzinie wszyscy byliśmy nieźle upici. Ale nadal piliśmy i tańczyliśmy. Można powiedzieć, że to jest najlepsza impreza świata. Zaschło mi w gardle, więc postanowiłam iść do baru. Udała się w stronę baru. Gdy już do niego doszła nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Dam siedział James i obściskiwał się z Kendall Jenner. Od razu poszłam do Harrego, żeby mu o tym powiedzieć.
- Harry przy barze siedzi James i obściskuje się z Kendall Jenner
- Że co??
- Co się stało- spytał mój brat
- Ten frajer nie będzie jej dotykał
- Harry nie bij się z nim, bo i tak nie wygrasz
- Dlaczego tak sądzisz
- Po pierwsze on od piątego roku życia trenuje boks i jest zdecydowanie ode mnie lepszy a po drugie to jest jego klub i wszyscy będą po jego stronie.
- To co mam zrobić. Patrzeć i czekać żeby zrobił jej to samo co tobie
- Rób co chcesz a wiedzy, że to nie ja będę Cię zbierać ze ściany. Cześć- wyszłam. Jeżeli mu na mnie zależy to wyjdzie za mną. Jak nie to woli ją ode mnie. Stałam przed klubem dobre dziesieć minut. Nie poszedł za mną. Zostało mi iść do domu. Deszcz zaczął  padać. Dobrze przynajmniej nie będzie widać moich łez

5 komentarzy:

  1. Rozkręca sie.Fajnie
    Ooooo przykre ze tak wyszlo ale mam nadzieję ze Alex i Harry będa ze sobą
    Czekam na next!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow! Dawno mnie tu nie było za co bardzo przepraszam, ale czasami w życiu tak jest. Ale nie o mnie mowa tylko o rozdziale, który jest jak zwykle super!:D
    Błagam Cię nad wszystko pozbądź się szybko Kendall Jenner ze swojego f, bo ja jej po prostu nie znoszę! Ona jest po prostu ughh nawet nie wiem jak to ubrać w słowa. Mam jednak nadzieję, że nie namiesza zbytnio w życiu Hazzy i Al.
    Całuję Lilka;********

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z tobą ja też nienawidzę Kendall Jenner dla mnie ona jest po prostu plastikiem, ale musiałam zrobić zwrot akcji. Sama wiesz o czym mówię, bo prowadzisz blog. Ale mogę Wam obiecać, że Kendall niedługo zniknie. I już niedługo pojawi się obiecany rozdział o Lou i El

      Usuń
  3. Jak ja nienawidzę takich zwrotów akcji! Przecież Hazz i Al mieli być już forever together!!!!!!!! Dlaczego akurat tam musiała odbyć się ta impreza! No ja się pytam CZEMU?! Błagam jak najszybciej next!
    Joasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz nawet w najlepszych związkach zdarzają się kłótnie i rozstania ale zawsze jest happy end. Ale czy tak będzie w przypadku Al i Harrego tego Ci nie zdradzę. Dowiesz się jak będzie czytać mój ff a nie siedzieć na jakiś durnych praktykach i przedłużasz je najwięcej o tydzień, bo inaczej się na Ciebie obrażę

      Usuń