środa, 27 sierpnia 2014

Rozdział 56

*Oczami Louisa*
Obudziłem się rano. Odwróciłem się w stronę mojej przyszłej żony, ale jej tam nie zastałem. No pięknie uciekła mi z łóżka. Ja jej dam.
-Wstałeś już-powiedziała Ellie wychodząc z łazienki. Nic jej nie odpowiedziałem-Louis. Hallo. Ziemia do Louisa Tomlinsona. Okay. Tak się bawimy. Sam tego chciałeś.-odwróciła się do mnie tyłem i zaczęła się pakować. Nie wytrzymałem i musiałem ją przytulić i pocałować. Podszedłem do niej od tyłu. Przytuliłem i pocałowałem w policzek
-Skarbie nie gniewaj się. Ja tylko żartowałem-teraz to ona się nie odzywała-Kotku. Przepraszam. Ellie odezwiesz się do mnie-nic nie powiedziała. I mam za swoje.-Elcia odezwij się. Zwariuję za raz. Proszę-nadal nic. Brawo Tommo po co się obrażałeś. Przecież wiesz, że one dłużej potrafią się gniewać. Jaki ja głupi jestem. Puściłem ją i ruszyłem zmarnowany do łazienki. Odwróciłem się w jej stronę. Nawet na mnie nie spojrzała. Ale Ty jesteś tępy Tommo. Po 15 minutach wyszedłem z łazienki. Ellie siedziała przy stole. W tej chwili zadzwonił jej telefon
*Oczami Eleanor*
Zadzwonił mi telefon. Zayn. Ciekawe co ode mnie chce??
-Hej Zayn
-Cześć Skarbie. Alex z tej strony
-Alex. Hej
-Co tam??
-A wszystko dobrze. A u Ciebie??
-Szczerze. Jestem zła na maksa ale ogółem dobrze. W dzień An nie daje mi żyć a w nocy Harry
-Uuu...No to Harry nam zaszalał. Ale tak co każdy wieczór??
-Tak
-Ale masz przynajmniej przyjemności w nocy. Ale mówiłaś, że jesteś zła. Coś się stało??
-Nic poważnego
-Na pewno??
-Na 100%. Kiedy macie samolot
-Nie zmieniaj tematu. Mów zaraz co się stało
-To nie jest rozmowa na telefon jak wrócisz to Ci wszystko powiem. 
-No okay. Samolot mamy o 15:30. Poznałam twojego przyjaciela Leona
-I co??
-Nawet spoko. I muszę przyznać, że jest całkiem przystojny
-No Leon tak, ale i tak wolę Harrego
-To na pewno
-Jak przylecicie to czeka Cię mała niespodzianka
-Jaka??
-Powiem Ci ale nie mów nic Zaynowi i Pezzie, że Ci powiedziałam
-No dobra. A teraz mów co to za niespodzianka
-Pezza i Zaza kupili Ci test ciążowy
-Jaja sobie ze mnie robisz
-Nie. Jak mi o tym powiedzieli to myślałam, że padnę z tego śmiechu
-Niech zgadnę Pezza to wymyśliła
-Nie Zayn
-Żartujesz??
-Nie. A jutro wszyscy idziemy do kina
-Na co??
-Nie wiem. Wiem tylko, że idziemy do kina a później do klubu
-Z małą
-Nie. Zaworze ja dziś do moich rodziców
-Aaa...Już myślałam, że z nią
-Nie wpuścili by mnie z nią
-No w sumie racja. Czyj to był pomysł
-Zayna. Stwierdził, że trzeba oblać moje z Harry i wasze zaręczyny
-Aha
-Wiesz to jest rozumowanie mojego brata
-Aaa..To już wszystko jasne
-Noo..dobra muszę już kończyć, bo  Zayn mnie popędza i gada nad uchem, żebym kończyła, bo...nawet to nie wiem co gada bo go nie słucham
-Okay. To do zobaczenia 
-Do zobacznia
Wariatka.
-Co Alex mówiła??-spytał Louis. Nadal się do niego nie odzywam sam tego chciał-Nadal się do mnie nie odzywasz. Prawda. Przepraszam. Co mam zrobić, żebyś przestała się gniewać-nic mu nie odpowiedziałam. Tommo uklęknął przede mną-Skarbie przepraszam. Proszę odezwij się do mnie-próbowałam powstrzymać śmiech, ale nie wytrzymałam i wybuchnęłam głośnym śmiechem-Mam rozumieć, że już będziesz się do mnie odzywać
-Tak-powiedziałam gdy się już opanowałam. Moja komórka zaczęła wibrować. Dostałam sms-a od Zayna. Czyli Alex
Jak chcecie pobyć sami to jedźcie do domu a jak nie to przyjedźcie do Bradford.
Zayn postanowił, że wszyscy pojedziemy.
Moja mama na pewno się z tego ucieszy :)
Daj mi zaraz znać, bo muszę mamie powiedzieć czy będziecie czy nie, bo nie będzie wiedziała jak ma szykować obiad
Alex "_"
-Alex się pyta czy jedziemy normalnie do domy czy jedziemy do mamy Zayna i Alex, bo miała jechać Alex i An. A okazało się, że wszyscy jadą. To jak robimy??
-Mi to wszystko jedno. Dla mnie możemy pojechać do Pani Malik
-Okay to już jej piszę, że jedziemy do jej rodziców
No jeśli to nie będzie problem to pojedziemy do twoich rodziców
Szybko dostało odpowiedź
Jaki problem?? O czym Ty gadasz dziewczyno?? 
Mama na pewno się ucieszy. Wiecie gdzie mieszkają??
-Wiesz gdzie mieszkają rodzice Zayna??-spytałam Louisa
-Nie. A Ty??
-Nie
-To pewnie po nas wyjdą
-Pewnie tak
Ani ja ani Louis nie wiemy gdzie mieszkają wasi rodzice
-A jutro idziemy do kina a później do klubu, bo Zayn stwierdził, że trzeba oblać nasze i Harry z Alex zaręczyny
-Spoko. Po co Alex miała jechać do Bradford
-Zawieść małą
-Aha-w tej chwili dostałam wiadomość
No to ja albo Zayn po was wyjdziemy. Choć pewnie Zayn, bo nie wiem czy mnie mama z domu wypuści. A i tam tą poprzednią wiadomość pisał Zayn nie ja. 
Dajcie znać jak będziecie już w Londynie i jak będziecie w Bradford
Szybko jej odpisałam
Okay :) Miłej podróży :***
-To co idziemy coś zjeść??-spytał Tommo
-Tak-odpowiedziałam mu uśmiechając się na co odpowiedział mi tym samym.
Wyszliśmy z pokoju i poszliśmy do tej samej restauracji co wczoraj. Zamówiliśmy jedzenie i dopiero teraz się skapnęłam, że telefon zostawiłam na stoliku w pokoju. Trudno. Kelner przyniósł nasze jedzenie. Po 45 minutach wyszliśmy z restauracji. Do samolotu mieliśmy jeszcze godzinę i dziesięć minut.. Postanowiliśmy iść jeszcze raz na plaże. Gdy już doszliśmy usiedliśmy na piasku.
Przytuliłam się do Louisa. Siedzieliśmy tam pół godziny. Wróciliśmy do hotelu. Spojrzałam na telefon. Jedna wiadomość. Otworzyłam ją
Dzięki :) Ja też życzę wam miłej podróży :****
Harry, Zayn, Liam, Niall, Pezza, Jess, Soph i An też życzą wam miłej podróży. Wiesz jaką awanturę mi zrobili, że nie napisałam, że oni też życzą wam miłej podróży

Uśmiechnęłam się pod nosem. 
-Gotowa??-spytał mnie Lou
-Tak-zeszliśmy na dół, żeby się wymeldować. Pojechaliśmy na lotnisko. Po całej odprawie siedzieliśmy już na swoich miejscach w samolocie. 

 
 

 

3 komentarze:

  1. Rozdział super. Myślę, że Louis chciał jechać do rodziców Alex, bo wiedział, że tam na niego nie naskoczy. Co mogę więcej napisać. Chyba tylko tyle, że czekam na następny rozdział i życzę weny
    Julka -_-

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten rozdział jest po prostu jkdhfjksrhfjkdhckrh... Zaraz, zaraz czy ja się przypadkiem nie powtarzam?? Tak?! Ah to trudno... Nie potrafię wyrazić słowami sowich emocji co do tego rozdziału. Co rozdział opowiadanie jest co raz lepsze (i nie chodzi mi tu o to, że w ostatnich paru rozdziałach jest 1000% Lou :P) Fajnie, że wszyscy pojechali do rodziców Al i Zazy. Może tam Tommo i Ali się pogodzą.
    Czekam na nn!
    Całuję Lilka ;*******************************

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham, Kocham, Kocham i jeszcze raz kocham! Ahhhhhhhhhhh sielanka, ale przez cały czas się boję co kryje się w Twoich myślach i co zaraz popsuję tę sielankę. Rozdział super i z niecierpliwością czekam na nn!
    Joasia

    OdpowiedzUsuń