niedziela, 31 sierpnia 2014

Rozdział 57

*Oczami Alex*
Louis trochę przegiął. Ja mu pomagam a on mówi o mnie w taki sposób. Nadal mnie to boli. Poczułam jak ktoś szturcha mnie w ramię. Wyjęłam słuchawki z uszu.
-Dojechaliśmy-powiedział mój brat. Wyłączyłam muzykę i schowałam telefon do torebki. Mała też się obudziła. Wysiedliśmy z samochodu. Mój dom, moje dzieciństwo. Ruszyliśmy w stronę wejścia. Usłyszeliśmy z domu głośną muzykę. Mogę się założyć, że rodziców nie ma a Soff jest u koleżanki. Weszliśmy do środka. W powietrzu było czuć zapach alkoholu i fajek. Wali ze znajomymi grała w butelkę. Nawet nas nie zauważyli. Wali i parę innych dziewczyny siedziały w staniku. Ktoś zakręcił i wypadło na moją siostrę
-Pytanie czy wyzwanie??-spytał chłopak, który kręcił
-Wyzwanie-odpowiedziała mu
-Podnieć mnie-widziałam jak w Zaynie się gotowało
-To chodź-powiedziała Waliyha. Dobra teraz przesadziła. Podeszłam do wieży i wyłączyłam muzykę. Wszyscy spojrzeli w moją stronę.
-Koniec imprezy-powiedziałam
-Alex co Ty tu robisz??
-Stoję. Państwu dziękujemy-zwróciłam się do jej znajomych. Nikt się nie ruszył
-Zmuś nas-powiedział jakiś gówniarz
-Sam tego chciałeś-podeszłam do niego i złapałam za ucho. Wył z bólu. Wyprowadziłam go na zewnątrz.-Następnym razem uważaj ze słowami-wróciłam do środka-Ktoś ma jeszcze coś do powiedzenia.-spytałam. Wszyscy wstali i wyszli po za jednym chłopakiem-A Ty czekasz na specjalne zaproszenie czy może oklaski??
-Alex to jest mój chłopak i mama zaprosiła go on obiad
-A to przepraszam. Alex-wyciągnęłam rękę w jego stronę
-Ashton-uścisnął niepewnie moją dłoń
-Spoko. Nie gryzę
-Przepraszam, ale wiele plotek słyszałem na twój temat.
-To znaczy??
-No, bo jesteś tak jakby postrachem tego miasta. Wszyscy się Ciebie boją
-Nie wierz plotkom. Jestem zupełnie inna niż mówią. Wiem, że kiepską opinie sobie wyrobiłam, ale nie masz się czego bać. Chyba że zranisz Wali
-Nie strasz chłopaka. Zayn-mój brat wyciągnął rękę w jego stronę. Ashton uścisnął ją-To jest Perrie. Moja narzeczona. A to Harry, Liam, Niall, Soph i Jess
-A to jest Angel. Moja córka-powiedziałam, bo mój braciszek zapomniał jej przedstawić
-Cześć, jestem Angel. Jak skrzywdzisz ciocię to moja mamusia skrzywdzi Ciebie-wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem. Ale mała dobrze gada.
-Al czego Ty córkę uczysz??-spytał Li
-Mówić prawdę. Radzę tu posprzątać zanim rodzice przyjdą
-Za późno-powiedział mój Tata
-Od kiedy tu stoicie??-spytał Zaz
-Wystarczająco-odpowiedziała mu Dani
-Wali masz szlaban-powiedziała Mama
-Ale Mamo
-Żadnych ale
-Zayn, Alex pomóżcie
-Sorry, ale my tu mamy gucio do gadania-powiedział Zaza. Ktoś zapukał do drzwi. Mama poszłam otworzyć.
-Alex ktoś do Ciebie-po salonu weszłam Emily i Matt
-Emily
-Hej-uściskałam ją
-Matt
-Hej Piękna-pocałował mnie w policzek. Spojrzałam na Harrego. Gotowało się w nim od środka
-Co Wy tu robicie??
-Usłyszeliśmy, że przyjechałaś i postanowiliśmy to sprawdzić
-Jestem tu od 10 minut a już każdy wie, że przyjechałam
-A czy Ty nie powinnaś być na treningu??-Matt spytał Em
-Kurwa. Zapomniałam
-Nie przeklinaj-upomniałam ją
-Przepraszam
-Jakim treningu??
-Zapisałam się na boks
-Od kiedy Ty tak lubisz boks
-Od kiedy jest nowy trener-wyprzedził ją Matt
-No mówię Ci. Taka dupa. I ten kaloryfer i te tatuaże
-Wiesz, rozpływa się na jego widok
-Chodź ze mną to zobaczysz
-Nie wiem czy mogę
-Proszę zgódź się
-Porozmawiaj z moją Mamą a nie ze mną-Em poszła do mojej Mamy
-Pani Malik czy Alex może iść z nami. Proszę. Będziemy grzeczni
-Ty. Grzeczna-powiedział Matt
-Matt. Zamknij się. Przypilnujemy jej. Proszę
-No dobrze. Alex obiecaj...-wiedziałam co chce powiedzieć, więc jej przerwałam
-Mamo nie masz się czym martwić. Obiecuję, że nie wezmę, nie napiję się ani nie zginę po dordzę
-Okay-podeszłam do Mamy i pocałowałam ją w policzek
-Dziękuję-pobiegłam na górę. Otworzyłam szafę. Moje rękawice. Dostałam je od dziadka. Spakowałam strój, buty, rękawice, szczotkę i ręcznik. Zeszłam na dół. Poszłam do kuchni po picie.
-No pospiesz się. Nick nie może na mnie długo czekać-Matt wywrócił oczami. Podeszłam do Angel
-Bądź grzeczna-pocałowałam ją w policzek
-To raczej Ty powinnaś być grzeczna-powiedział Zaza
-Hahaha-pocałowałam go w policzek
-A ja nie dostanę-ruszyłam w stronę Harrego. Gdy stanęłam przed nim wpił się w moje usta.
-Harry ile razy mam Ci powtarzać, że od tego jest sypialnia-powiedział Niall. Tata spojrzał na niego zabójczym wzrokiem.
-Kocham Cię-powiedział Hazza. Po czym musnął moje usta
-Tak ja Cię kocham, Matt Cię kocha, Jess Cię kocha, Zayn Cię kocha, on Cię kocha. Wszyscy Cię kochają a teraz chodź-pociągnęłam mnie za rękę. A za drugą złapała Matta.-Ty też chodź
-Chwila-powiedział Matt
-Co??-krzyknęła Em
-Ma być jak za dawnych czasów
-No tak-odpowiedziałam mu. Podszedł do Jess i złapał ją za rękę
-To musimy wziąć jeszcze Jess-uśmiechnął się
-Ale ja jej nie puszczę-powiedział Nialler
-Niall Ty masz gucio do gadania. Jess zawsze była i zawsze będzie tylko moja-odpowiedziałam mu. Wiem jak to zabrzmiało, ale mam to gdzieś-Ja ją kocham najbardziej-dodałam i pokazałam mu język. Wyszliśmy na zewnątrz
-Doba a teraz mów kim, był ten chłopak z którym się całowałaś
-Moim chłopakiem a raczej narzeczonym-pokazałam jej pierścionek
-Ale piękny. A tak w ogóle to gratuluję-przytuliła mnie
-A kim był te chłopak co powiedział, że Cię nie puści
-Moim chłopakiem
-Też gratuluję-ją też uściskała. Ruszyliśmy w stronę siłowni.

2 komentarze:

  1. I co ja do jasnej cholery mam napisać?! Rozdział CUDO! I taka mała prośba ode mnie zwal następny rozdział, bo już mi się znudziła ta Twoja idealność i chciałabym chociaż raz móc Cię skrytykować... No dobra mam nadzieję, że się nie obraziłaś, bo to oczywiście były żarty! :D Rozdział fajny... Liczę na to, że jak Al wyżyje się na treningu bokserskim to Lou się trochę upiecze... Czekam na nn!!
    Całuję Lilka ;**************************

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tak samo jak Lilka liczę na to, że Al na tym treningu wyładuje trochę złości, którą żywi do Lou... A co do rozdziału to jest zarąbisty. Łączy sielankę z tajemniczością i akcją i takie właśnie rozdziały kocham!
    Joasia
    P.S. Czekam na nexta!

    OdpowiedzUsuń