wtorek, 18 marca 2014

Rozdział 24

-Mówiłam Ci, że bardzo dobrze całujesz??-Harry łobuzersko się uśmiechnął
-Nie mówiłaś.
-To już wiesz-znowu go pocałowałam.
-Kocham Cię księżniczko Ty moja
-To od dziś ja jestem twoją księżniczką??
-Tak.
-Ale serio martwiłeś się o mnie??
-Jak cholera. Jak nie odebrałaś telefonu od Jess do myślałem, że na zawał zejdę.
-Ooo..Jesteś słodki.
-A ja wiem
-I bardzo skromny.
-To też wiem-oboje zaczęliśmy się śmiać. Gdy wyszliśmy z łazienki udaliśmy się w stronę salonu.
-Za co jesteś na mnie zła-spytała mnie Pezz
-Już Ci powiedziałam za ładne oczy
-Ale ja się pytam na serio
-A ja Ci na serio odpowiadam
-Chodzi Ci o tą akcje w kuchni jak Harry robił spaghetti a później lazanię i co pokazałaś nam swoje rysunki a później zadzwoniła Jess i Ty z Harrym po nią pojechaliście??-Louis zaczął swój wywód
-Po pierwsze tak chodzi mi o tą akcje w kuchni po drugie to Wy wyrwaliście mi teczkę z rysunkami a po trzecie Harry mnie zawiózł, bo wam się nie chciało ruszyć tyłków.
-To Harry wyrwał Ci teczkę i samo mogłaś pojechać, bo masz prawko-Zayn wtrącił się do rozmowy
-Mam prawko, ale wtedy wypiłam a ja nie zabawiam się w Ciebie i po alkoholu nie jeżdżę.
-To było raz
-Dwa razy.
-No kiedy
-Pierwszy jak byłam w szpitalu to się tam upiłeś a później pojechałeś do Jess, a drugi to jak się dowiedziałeś, że Doniya przyjeżdża i najpierw się upiłeś a potem pojechałeś po nią na lotnisko.
-No dobra tu mnie masz. Ale Ty też nie byłaś święta.
-A że ja nie byłam święta to wiem.
-A co takiego robiłaś i  czemu byłaś w szpitalu??-spytał Liam
-W szpitalu byłam, bo miałam operacje. A co takiego narozrabiałam to może Zayn wam powie
-To ile razy byłaś w tym szpitalu?-spytał Hazza
-Nie zliczysz-odpowiedział mu Zayn
-Jak to??
-Przecież ona co tydzień latał do szpitala jak była mała
-Dlaczego??
-Bo się biłam.-i znowu chwila ciszy
-Zamurowało was-spytał Zayn
-No-pokiwali głową wszyscy oprócz Jess, Pezz i El.
-Widzę, że nie wiem o Tobie wszystkiego-Harry spojrzał na mnie trochę ze zdziwieniem
-Wy jeszcze o niej dużo rzeczy nie wiecie-powiedział mój brat
-To na co miałaś tą operacje?-spytał mnie Niall
-Na nerki
-A co Ci z tymi nerkami było.
-Nie wiem. Wiem, że jednej nie mam.
-Aha. A co jeszcze narozrabiałaś??-spytał Louis
-Oj dużo rzeczy
-Czyli??-spytał Harry
-A więc tak. Uciekałam z domu jak rodzice nie pozwolili mi iść na trening, źle się uczyłam.
-Dwa razy ją ze szkoły wywalili
-Ciebie też.
-Za co was wywalili?-spytał Liam
-Za zachowanie.-powiedziałam razem z Zaynem
-Co złego robiliście?-dodał Liam
-Zayn pyskował nauczycielom
-A Ty się biłaś
-Moja wina.
-A z kim się biłaś?-spytał Lou
-Raz to jakiś chłopak klepnął mnie po tyłku to mu przyłożyłam na lekcji i poszłam do dyrektora a nim był ojciec tego chłopaka, któremu przywaliłam. A drugi to jakiś nauczyciel się do mnie przystawiał i to przy klasie. To ja mu przyłożyłam a on jeszcze powiedział, że się do mnie nie przystawiał ale, że mnie się w szkole bali to potwierdzili, że mnie obmacywał. On wyleciał i ja a Jess przeniosła się, bo byłyśmy tak ze sobą zżyte, że postanowiła się przenieść co  nie podobało się jej rodzicom, bo uważali, że mam zły wpływ na Jess.
-A pamiętasz jak biłaś się z nauczycielem Wali.
-Biłaś się z nauczycielem?-spytali chórkiem
-Biłam
-Dlaczego-dodał Niall
-No bo zerwałam się ze szkoły z Jess i paroma innymi znajomymi. No i mama do mnie zdzwoni i pyta się co robi no to jej powiedziała się ze szkoły zerwałam. No i kazała mi jechać do szkoły Wali, bo dzwoniła do niej z płaczem. Ja mówię, że za 5 minut będę w tej szkole, bo nie pozwolę skrzywdzić mojej siostry. Miałam wtedy 15 lat no to Wali 11 tak. I dobra biegiem do szkoły. A i jeszcze Zayn wtedy ze mną był, bo się zerwał za nami. No wiecie mój braciszek to też święty nie był. Ale dobra. Jak dotarliśmy do szkoły to się spytaliśmy gdzie ma lekcje Wali. Dozorca powiedział, że jej klasa skończyła lekcje ale nie widział żeby wychodziła. Po głowie myśli gdzie ona jest jej cała klasa wyszła tylko nie ona. Dozorca powiedział, że może być na zajęcia dodatkowych prowadzonych przez jej wychowawcę. W mnie już się gotowało. W końcu tylko ona tam została. Zayn się spytał gdzie jest ta sala. Jak usłyszałam, że na drugim piętrze sala numer 3. Od razu pobiegła na górę aż się za mną kurzyło, Gdy weszłam do klasy Wali leżała na ławce i płakała a ten cały nauczyciel obmacywał ją i ściągał jej spodnie. Jak się na niego rzuciła zaczęłam go nawalać. Jess zajęła się Wali a Zayn i nasz kumpel próbowali mnie powstrzymać ale ja byłam silniejsza. Dobra już mnie ręce zaczęły boleć więc przestałam go bić i trochę jeszcze skopałam, ale w końcu chodziło o moją siostrę. Ale tak go pobiłam, że musiał mieć poważną operacje, chciał zgłosić tą sprawę na policję, ale ja go odwiedziłam w szpitalu i powiedziałam, że jak zgłosi to na policje ja powiem jego żonie, że zdradza ją z swoimi uczennicami i zgłosimy tą sprawę na policje. A mi za pobicie nie wiem co mi groziło, ale jemu  groziło do 20 lat pozbawienia wolności i utrata żony, która było w ciąży.
-I tak ją utracił i poszedł siedzieć
-Dlaczego?
-Bo inna dziewczyna złożyła zeznania i Wali też potwierdziła, że ją molestował. Ale na rozprawie bał się powiedzieć, że ja go pobiłam.
-To ja się Ciebie boję-powiedział Niall. Harry jakoś tak posmutniał i poszedł na górę.
-A jemu co jest?-spytała El
-Nie wiem, pójdę z nim pogadać-powiedział i poszłam na górę. Doszłam do jego pokoju i zapukałam. Cisza. To weszłam.
-Co jest?-spytałam
-Nic-odpowiedział mi oschle
-Przecież widzę
-Nic mi nie jest
-O co Ci chodzi?
O nic. Przecież już Ci powiedziałem.
-Coś Ci musi być, bo się dziwnie zachowujesz. Czemu tu przyszedłeś a nie zostałeś z nami?
-Czemu mi nie powiedziałaś?
-Ale o czym?
-O tym co mówiłaś na dolę
-A co Ci miałam powiedzieć?
-Prawdę.
-Miałam Ci powiedzieć zaraz po tym jak mnie pocałowałeś, że wszyscy mnie się bali, wyzywali od muzułmański dziwek, biłam się, brałam udział w nielegalnych walkach, żeby zarobić pieniądze i dać je rodzicom po to żeby mama miała włożyć co do garnka. Że paliłam, że miałam dość i się cięłam, nie chciało mi się żyć, miałam ochotę umrzeć. Gdyby nie Zayn to byś nigdy mnie nie poznał, bo on zawsze przy mnie był. Nie pozwalał żeby stała mi się krzywda. A w szpitalu się upił, bo dowiedział się, że mogę umrzeć. To Ci miałam powiedzieć, żeby później usłyszeć sorry, ale nic z tego nie będzie.
*Oczami Harrego*
Jak mi Alex powiedziała mi, że się cięła od razu złapałem ją za nadgarstki, rzeczywiście stare ślady po cięciu. Wyrwała się. Ja dalej milczałem
-Co teraz nic nie powiesz
-Alex ja przep..-nie dokończyłem, bo mi przerwała
-Daruj sobie-wstała z łóżka i wyszła z pokoju. Co ja zrobiłem ona chciała chłopaka, który będzie niszczył jej szminkę a nie tusz do rzęs. A ja jej właśnie zniszczyłem tusz. Jaki ja głupi jestem.
Wybiegłem za nią z pokoju. Zszedłem na dół. Alex zakładała buty.
-Alex zaczekaj porozmawiajmy
-Daj mi spokój
-Porozmawiaj ze mną-złapałem ją za nadgarstki
-Nie mamy o czym-wyrwała się i wyszła. Właśnie straciłem miłość mojego życia. Jaki ze mnie kretyn.
-Harry co się stało.-spytał Zayn
-Nie ważne.
-Ważne, w końcu to moja siostra
-Która nie 5 ma lat. Pokłóciłem się z nią. Zadowolony?
Zayn tylko westchnął a ja uderzyłem ręką o ścianę parę razy. W końcu sam się ubrałem i poszedłem za nią.   
*Oczami Alex*
Chciałam zapaść się po zimie. Szłam przez las podał deszcz. Straciłam Harrego. Na pewno już mi nie wybaczy. Co ja teraz zrobię. Jak tu James przyleci znowu zacznie mnie bić i traktować jak szmatę. Ja nie chce takiego życia. Ja chcę Harrego. Ktoś złapał mnie za nadgarstki. Myślałam, że to Harry. Odwróciłam się i zobaczyłam swoje największe obawy.
-James
-Cześć kochanie. Spodziewałaś się kogoś innego?
-Tak. Puść mnie-szarpałam się, ale on jak zwykle był silniejszy.
-Nie ma takiego zamiaru.
-James
-Słucham kotku.
-Zostaw mnie w spokoju.
-Nie, bo jesteś moja
-Kto Ci to powiedział?
-Sam tak mówię i tak ma być. Zrozumiano.
-Puszczaj mnie.
-Nie kochanie. Teraz pójdziesz ze mną.
-Czego ty chcesz?
-Ciebie.
-Masz chłopaka-nic mu nie odpowiedziałam-Pytam się masz chłopaka
-Nie mam- musiał tak powiedzieć dla jego dobra.
-To dobrze. Bo wiesz, że bym go zajebał.
-Wiem-James zaciągnął mnie do samochodu.
-Teraz napiszesz swojemu braciszkowi, że jesteś cała i bezpieczna i wyjechałaś i nie wiesz kiedy wrócisz. Zrozumiałaś
-Tak-i koszmar z przed lat znowu się zaczyna. Wyjęłam telefon i napisałam do Zayna
*Oczami Zayna*
Harry wrócił do domu, ale nie było z nim Alex.
-Nigdzie jej nie ma-powiedział
-Cholera.-w tym momencie dostałem smsa.-Od Alex
Jestem cała i zdrowa. Po prostu musiałam wyjechać i wszystko przemyśleć. Nie wiem kiedy wrócę. Kocham Cię
Alex.
Zdziwił mnie ten sms po chwili Jess zdzwoni telefon
-Kto to?-spytał Niall
-Alex
-Odbierz-powiedziałem-i włącz głośnik.-dodałem
-Okey.
-Hallo Alex. Hallo
-James gdzie Ty mnie wieziesz-Jess pokazała nam żebyśmy byli cicho, nic z tego nie rozumiałem, ale ona chyba tak
-Spodoba Ci się tam
-Tam czyli gdzie?
-Zobaczysz. Napisałaś swojemu bratu smsa?
-Tak
-Odpisał?
-Nie
-Ale wiesz, że jeśli wywinęłaś jakiś numer pożałujesz tego
-Wiem
-Mądra dziewczynka. Zadam Ci jeszcze raz pytanie masz chłopaka
-Przecież Ci powiedziałam, że nie mam
-Tak a ja słyszałem coś innego. Za kłamstwo dostaniesz. Boli? To dobrze
-Myślisz, że jak będziesz bił dziewczyny to któraś Cię pokocha?
-Nie pyskuj, bo znowu Cię uderzę.
-No to dawaj. Widzę, że sprawia Ci to przyjemność
-Zamknij się
-Bo..
-Bo dostaniesz mocnie.
-Wiesz przez te lata co mnie biłeś przyzwyczaiłam się do tego.
Rozłączyła się

2 komentarze:

  1. No więc zaczynam:
    Po pierwsze: WTF?! WTH?! WTF?! Alex taka sympatyczna dziewczyna ma taką przeszłość. Ale płakać mi się chciało, jak przeczytałam, że brała udział w nielegalnych walkach, żeby pomóc rodzinie i ta akcja z ratowaniem siostry. No, normalnie dalej siedzę i płaczę...;((((((((((
    Po drugie: Jak ja nienawidzę tego James'a!!!!!! Co za prostak! Jak można bić kobietę!!!!!!!
    Po trzecie: Dobrze, że Alex zadzwoniła do Jess, może wtedy uda im się szybko odnaleźć Al...
    Po czwarte: bardzo żal mi Hazzy, biedny pewnie teraz sobie wyrzuca, że to jego wina, że Al została porwana...
    Po piąte: NEXT! NEXT! NEXT! Plissssssssssssssssssssssssssssss! :)
    Joasia ;*******************

    OdpowiedzUsuń
  2. To teraz kolej na mnie:
    Jestem w takim szoku (chodzi o przeszłość Alex), że żadne słowa nie są w stanie tego opisać. Nie mieści mi się w głowie, ile ta biedna dziewczyna musiała przejść. Harry trochę za ostro zareagował, ale Alex też mogła go wysłuchać, w końcu nie na co dzień chłopak dowiaduje się, że jego dziewczyna w przeszłości nie była aniołkiem.
    Mam nadzieje, że szybko ją znajdą a James nic jej nie zrobi...
    Całuję Lilka;**********

    OdpowiedzUsuń