Obudziłam się obok mojego ukochanego. Nie mogę uwierzyć, że chce zabrać mnie na Costa Bravo i tam się oświadczyć. To było moje marzenie. Pewnie Alex maczała w tym palce.
-Dzień dobry Słonko-Lou pocałował mnie w policzek
-Hej
-Jak się spało??
-Z tobą zawsze dobrze
-Kocham Cię-Tommo pocałował mnie namiętnie. Do pokoju wchodzi Alex a za nią Pezza, Soph i Jess
-Gołąbki nie chcemy wam przeszkadzać, ale jest już 11 a musimy zabrać Ellie na zakupy przed waszym wyjazdem-powiedziała Alex
-Alex czy ja wchodzę do pokoju Harrego, bez pukania i wam przeszkadzam-spytał oburzony Tommo
-Po pierwsze nie denerwuj się, bo złość piękności szkodzi. Po drugie pukałam ale byliście zbyt zajęci więc nie słyszeliście. A po trzecie i ostatnie to tak. Wchodzi to pokoju Harrego i nam przeszkadzasz
-Oj Louis nie marudź tyle. El szykuj się za pół godziny na dole.-dodała Pezza
-Ale, ja jej nigdzie nie puszczę-powiedział Lou
-Z kobietą w ciąży się nie dyskutuję. Więc masz gucio do gadania
-Ona ma racje-powiedziałam
-No dobra
-Ale ja mogę być gotowa za 15 minut
-Ale Pezza musi jeszcze coś zjeść-dodała Alex
-Zobaczymy jak Ty będziesz w ciąży to ile będziesz jadła
-No ja w ciąży dużo jadłam, bo przytyłam 7kg ale później spaliłam to na siłce.-dziewczyny wyszły
-Alex od rany już mi ciśnienie podniosła. Nie dość, że się przez nią wygadałem to teraz wchodzi jak gdyby nic
-Udam zaskoczoną-Louis się uśmiechnął. Wstałam i poszłam do łazienki. Po odbyciu porannej toalety zrobiłam lekki makijaż i ubrałam się w białą spódnice i czarną bluzkę na krótki rękaw. Zeszłam na dół. Dziewczyny siedziały w kuchni razem z Niallem, Louisem i Zaynem
-Gdzie reszta??-spytałam
-Harry z An jeszcze śpią. Liam też śpi-do kuchni wchodzi Harry z An na rękach
-Wstał mój mały i duży śpioch-zaśmiała się Alex. Wzięła od Harrego Angel i posadziłam ją na kolach
-Gdzie idziecie??-spytał Harry
-Na zakupy-odpowiedziała mu Jess
-Wiesz idą na zakupy i wydadzą dużo kasy
-Ależ Ty dowcipny jesteś braciszku
-No wiem siostrzyczko
-Wydam jeszcze więcej kasy niż planowałam, żeby zrobić Ci na złość
-Ale to nie moja kasa tylko Harrego
-Ale ja też idę kochanie-powiedziała Pezz. Alex chciała się napić kawy, którą przed chwilą sobie nalała, ale Harry zabrał jej kubek i sam zaczął pić
-Ej to moje
-Już moje
-Ugh..Idziemy??
-Tak
-Zaraz-powiedziała Soph
-Co??-spytała Jess
-Nie wzięłam kasy
-To leć na górę a my tu na Ciebie zaczekamy
-Okay-Sophia poszła na górę.
-A buzi na pożegnanie-Harry, Louis, Niall i Zayn powiedzieli razem
-No nie wiem musimy się zastanowić-powiedziała Jess. Popatrzyłyśmy się na siebie i poszłyśmy w ich kierunku. Każda z nas pocałowała ich
-Bleee...-powiedziała An. Wszyscy się uśmiechnęliśmy
-Dawaj buziaka skarbie-powiedziała Alex do Angel. Mała dała jej buziaka
-Już jestem-powiedziała Soph stając w kuchni
-Niech zgadnę Liam Cię zatrzymał
-Tak-wyszłyśmy z domu. Wsiadłyśmy do samochodu
-Alex to twój samochód??-spytałam ją
-Tak
-Ładny
-No. Zayn mi go kupił
-Serio??-spytała Pezza
-Tak. A co??
-A mi to samochodu nie chce kupić-zaczęłyśmy się śmiać. Stanęłyśmy na światłach. Obok nas stanął jakiś samochód z trzema facetami w środku. Może byli od nas trochę starsi ale nie mieli więcej niż 25 lat.
-Hej dziewczyny. Dokąd tak pędzicie??-spytał jeden z nich
-Szukać szczęścia-odpowiedziała im Alex
-Szczęście to my wam możemy zaoferować
-Nie sądzę
-Nie zła fura mała. Ale nie tak szybka jak moja-powiedziała ten co siedział za kierownicą
-teraz to ja nie sądzę
-Mały wyścig
-Podziękuję
-Tchórzysz
-Chciałbyś
-No do dawaj
-Dać to ja Ci mogę w mordę-Alex spojrzała w ich kierunku
-Stary odpuść sobie. To jest Alexa Malik
-Nie znam
-A chcesz, żebym Ciebie też sprała tak jak twojego braciszka Andrew
-To Ty
-To ja. Twój brat dalej jest w śpiączce?? Ile to już lat minęło?? Chyba 7
-Pożałujesz tego
-Czego??
-Tego co mu zrobiłaś??
-Nikt mi nie udowodni, że to ja go pobiła
-Jak się obudzi to wszystko powie
-Jak się obudzi to się nie powie, że to ja, bo będzie się bał
-Ciebie?? Nikt się nie boi
-Uważaj ze słowami chłopczyku
-Bo co?? Dziewczynką
-Bo w każdej chwili mogę przejść się do twojej dziewczyny z tego co mi wiadomo to niedawno urodziła prawda??
-Zostaw ją w spokoju
-Powiem tylko jedno zapłacisz za to co zrobiłeś mojemu tacie
-Stary ja Ci się radzę z kraju wyprowadzić. Ona nie żartuję.
-Nie boję się Ciebie
-Radzę zacząć-ruszyłyśmy
-Co żeś zrobiła jego bratu
-Pobiłam
-A co takiego zrobił, że zapłacił za to
-Chciał zgwałcić Jess
-Taa..Nie miłe czasy-powiedziała Jess. Dojechałyśmy do centrum handlowego. Byłyśmy w każdym sklepie. Wydałyśmy kupę kasy. Ale i tak jesteśmy zadowolone. Dziewczyny kupiły mi jakąś seksowną bielizną na noc z Louisem i jakąś seksowną sukienkę. I tak tego nie założe
-Wiecie, że tego nie założe
-Założysz, założysz-powiedziała Pezza
-Ja też tak mówiłam jak wciskałyście mi bielizną jak leciałam do Paryża
-I co przydała się??-spytała Jess
-Przydał i Harry była zadowolony, więc Louis też będzie.
-Ale Louis nie jest taki napalony jak Harry
-Jasne. Każdy chłopak w takim wieku jest napalony. A jak Cię zobaczy w tej bieliźnie to jeszcze bardziej będzie napalony. A tak w ogóle nie obrażaj mi narzeczonego. A z resztą Pezzie też się przydała i teraz co spodziewa się dziecka
-Ale ja jestem za młoda na dziecko
-Kochana jestem od Ciebie młodsza o 3 lata i mam pięcioletnią córeczkę
-Oj ale to nie to samo. Ty zostałaś zgwałcona
-Co kiedy?? Przecież....-zaczęła Jess
-Jess. Cichaj. Okay??
-Sorry
-Jak to czyli to dziecko nie jest z gwałtu??-spytała Pezza
-Znaczy nie wiem, bo spałam z chłopakiem na imprezie. Strasznie mi się podobał. Zaczęliśmy gadać a dwie godziny później wylądowaliśmy w łóżku i zrobiła z nim to. Ale dwa dni później byłam na kolejnej imprezie i na niej zostałam zgwałcona. I nie wiem który jest ojcem małej.
-Mi Angel bardziej przypomina Becka
-Ej Angel jest podobna do mnie
-No tak, ale oczy ma jego
-No niby tak
-Nie możesz poprosić tego chłopaka z którym przeżyłaś swój pierwszy raz o zrobienie testu dna
-No nie
-Dlaczego??
-Bo on nie żyję. Umarł tydzień po naszym stosunku. Okazało się, że bardzo mu się podobałam a miał raka. W liście, który przekazała mi jego mama było napisane, że przed śmiercią chciał się kochać z tą jedyną a tą jedyną była ja.
-Jakie to słodkie
-Taa...
-Dzień dobry Słonko-Lou pocałował mnie w policzek
-Hej
-Jak się spało??
-Z tobą zawsze dobrze
-Kocham Cię-Tommo pocałował mnie namiętnie. Do pokoju wchodzi Alex a za nią Pezza, Soph i Jess
-Gołąbki nie chcemy wam przeszkadzać, ale jest już 11 a musimy zabrać Ellie na zakupy przed waszym wyjazdem-powiedziała Alex
-Alex czy ja wchodzę do pokoju Harrego, bez pukania i wam przeszkadzam-spytał oburzony Tommo
-Po pierwsze nie denerwuj się, bo złość piękności szkodzi. Po drugie pukałam ale byliście zbyt zajęci więc nie słyszeliście. A po trzecie i ostatnie to tak. Wchodzi to pokoju Harrego i nam przeszkadzasz
-Oj Louis nie marudź tyle. El szykuj się za pół godziny na dole.-dodała Pezza
-Ale, ja jej nigdzie nie puszczę-powiedział Lou
-Z kobietą w ciąży się nie dyskutuję. Więc masz gucio do gadania
-Ona ma racje-powiedziałam
-No dobra
-Ale ja mogę być gotowa za 15 minut
-Ale Pezza musi jeszcze coś zjeść-dodała Alex
-Zobaczymy jak Ty będziesz w ciąży to ile będziesz jadła
-No ja w ciąży dużo jadłam, bo przytyłam 7kg ale później spaliłam to na siłce.-dziewczyny wyszły
-Alex od rany już mi ciśnienie podniosła. Nie dość, że się przez nią wygadałem to teraz wchodzi jak gdyby nic
-Udam zaskoczoną-Louis się uśmiechnął. Wstałam i poszłam do łazienki. Po odbyciu porannej toalety zrobiłam lekki makijaż i ubrałam się w białą spódnice i czarną bluzkę na krótki rękaw. Zeszłam na dół. Dziewczyny siedziały w kuchni razem z Niallem, Louisem i Zaynem
-Gdzie reszta??-spytałam
-Harry z An jeszcze śpią. Liam też śpi-do kuchni wchodzi Harry z An na rękach
-Wstał mój mały i duży śpioch-zaśmiała się Alex. Wzięła od Harrego Angel i posadziłam ją na kolach
-Gdzie idziecie??-spytał Harry
-Na zakupy-odpowiedziała mu Jess
-Wiesz idą na zakupy i wydadzą dużo kasy
-Ależ Ty dowcipny jesteś braciszku
-No wiem siostrzyczko
-Wydam jeszcze więcej kasy niż planowałam, żeby zrobić Ci na złość
-Ale to nie moja kasa tylko Harrego
-Ale ja też idę kochanie-powiedziała Pezz. Alex chciała się napić kawy, którą przed chwilą sobie nalała, ale Harry zabrał jej kubek i sam zaczął pić
-Ej to moje
-Już moje
-Ugh..Idziemy??
-Tak
-Zaraz-powiedziała Soph
-Co??-spytała Jess
-Nie wzięłam kasy
-To leć na górę a my tu na Ciebie zaczekamy
-Okay-Sophia poszła na górę.
-A buzi na pożegnanie-Harry, Louis, Niall i Zayn powiedzieli razem
-No nie wiem musimy się zastanowić-powiedziała Jess. Popatrzyłyśmy się na siebie i poszłyśmy w ich kierunku. Każda z nas pocałowała ich
-Bleee...-powiedziała An. Wszyscy się uśmiechnęliśmy
-Dawaj buziaka skarbie-powiedziała Alex do Angel. Mała dała jej buziaka
-Już jestem-powiedziała Soph stając w kuchni
-Niech zgadnę Liam Cię zatrzymał
-Tak-wyszłyśmy z domu. Wsiadłyśmy do samochodu
-Alex to twój samochód??-spytałam ją
-Tak
-Ładny
-No. Zayn mi go kupił
-Serio??-spytała Pezza
-Tak. A co??
-A mi to samochodu nie chce kupić-zaczęłyśmy się śmiać. Stanęłyśmy na światłach. Obok nas stanął jakiś samochód z trzema facetami w środku. Może byli od nas trochę starsi ale nie mieli więcej niż 25 lat.
-Hej dziewczyny. Dokąd tak pędzicie??-spytał jeden z nich
-Szukać szczęścia-odpowiedziała im Alex
-Szczęście to my wam możemy zaoferować
-Nie sądzę
-Nie zła fura mała. Ale nie tak szybka jak moja-powiedziała ten co siedział za kierownicą
-teraz to ja nie sądzę
-Mały wyścig
-Podziękuję
-Tchórzysz
-Chciałbyś
-No do dawaj
-Dać to ja Ci mogę w mordę-Alex spojrzała w ich kierunku
-Stary odpuść sobie. To jest Alexa Malik
-Nie znam
-A chcesz, żebym Ciebie też sprała tak jak twojego braciszka Andrew
-To Ty
-To ja. Twój brat dalej jest w śpiączce?? Ile to już lat minęło?? Chyba 7
-Pożałujesz tego
-Czego??
-Tego co mu zrobiłaś??
-Nikt mi nie udowodni, że to ja go pobiła
-Jak się obudzi to wszystko powie
-Jak się obudzi to się nie powie, że to ja, bo będzie się bał
-Ciebie?? Nikt się nie boi
-Uważaj ze słowami chłopczyku
-Bo co?? Dziewczynką
-Bo w każdej chwili mogę przejść się do twojej dziewczyny z tego co mi wiadomo to niedawno urodziła prawda??
-Zostaw ją w spokoju
-Powiem tylko jedno zapłacisz za to co zrobiłeś mojemu tacie
-Stary ja Ci się radzę z kraju wyprowadzić. Ona nie żartuję.
-Nie boję się Ciebie
-Radzę zacząć-ruszyłyśmy
-Co żeś zrobiła jego bratu
-Pobiłam
-A co takiego zrobił, że zapłacił za to
-Chciał zgwałcić Jess
-Taa..Nie miłe czasy-powiedziała Jess. Dojechałyśmy do centrum handlowego. Byłyśmy w każdym sklepie. Wydałyśmy kupę kasy. Ale i tak jesteśmy zadowolone. Dziewczyny kupiły mi jakąś seksowną bielizną na noc z Louisem i jakąś seksowną sukienkę. I tak tego nie założe
-Wiecie, że tego nie założe
-Założysz, założysz-powiedziała Pezza
-Ja też tak mówiłam jak wciskałyście mi bielizną jak leciałam do Paryża
-I co przydała się??-spytała Jess
-Przydał i Harry była zadowolony, więc Louis też będzie.
-Ale Louis nie jest taki napalony jak Harry
-Jasne. Każdy chłopak w takim wieku jest napalony. A jak Cię zobaczy w tej bieliźnie to jeszcze bardziej będzie napalony. A tak w ogóle nie obrażaj mi narzeczonego. A z resztą Pezzie też się przydała i teraz co spodziewa się dziecka
-Ale ja jestem za młoda na dziecko
-Kochana jestem od Ciebie młodsza o 3 lata i mam pięcioletnią córeczkę
-Oj ale to nie to samo. Ty zostałaś zgwałcona
-Co kiedy?? Przecież....-zaczęła Jess
-Jess. Cichaj. Okay??
-Sorry
-Jak to czyli to dziecko nie jest z gwałtu??-spytała Pezza
-Znaczy nie wiem, bo spałam z chłopakiem na imprezie. Strasznie mi się podobał. Zaczęliśmy gadać a dwie godziny później wylądowaliśmy w łóżku i zrobiła z nim to. Ale dwa dni później byłam na kolejnej imprezie i na niej zostałam zgwałcona. I nie wiem który jest ojcem małej.
-Mi Angel bardziej przypomina Becka
-Ej Angel jest podobna do mnie
-No tak, ale oczy ma jego
-No niby tak
-Nie możesz poprosić tego chłopaka z którym przeżyłaś swój pierwszy raz o zrobienie testu dna
-No nie
-Dlaczego??
-Bo on nie żyję. Umarł tydzień po naszym stosunku. Okazało się, że bardzo mu się podobałam a miał raka. W liście, który przekazała mi jego mama było napisane, że przed śmiercią chciał się kochać z tą jedyną a tą jedyną była ja.
-Jakie to słodkie
-Taa...
Rozdział jak zwykle super! Tyle akcji, że trzyma cały czas w napięciu. Mam nadzieję, że El wykorzysta bieliznę, którą wcisnęły jej dziewczyny.
OdpowiedzUsuńCzekan na next!
Całuję Lilka ;**********************
Nie będę się rozpisywać i napiszę tylko: super, super i jeszcze raz super!
OdpowiedzUsuńCzekam na nn!
Joasia