Ten rozdział również dedykuję Lilce i Joasi
Mam nadzieję, że też wam się spodoba tak jak poprzedni
--------------------------------------------------------------------------------------------
*Oczami Eleanor*
Gdy wylądowaliśmy byłam w siódmym niebie. Mój ukochany spełnił moje marzenie.
-Zadowolona??-spytał Louis
-Bardzo-rzuciłam mu się na szyję
-To się cieszę-Lou musnął moje usta-To co do pokoju i na plaże
-Tak-Lou złapał mnie za rękę. Ruszyliśmy w stronę hotelu. Gdy doszliśmy do niewielkiego budynku Lou otworzył drzwi i powiedział
-Panie przodem
-Dziękuję-uśmiechnęłam się do niego. Poszliśmy do recepcji. Recepcjonistka podała nam klucz i powiedziała na którym piętrze znajduję się nasz pokój. Poszliśmy do windy. Gdy wsiedliśmy do windy Lou wcisnął 4 piętro. Gdy byliśmy pomiędzy 3 a 4 piętrem winda stanęła.
-No pięknie. Pewnie trochę tu posiedzimy-powiedział zirytowany Lou
-Oj nie narzekaj. Przypomnimy sobie stare czasy jak winda się zacięła gdy wracaliśmy z imprezy na której Harry nas poznał.
-To była najlepsza jazda windą w moim życiu-zaczęliśmy się śmiać
-A pamiętasz jak było Ci gorąco i zacząłeś się rozbierać
-A tobie się to podobało
-Trochę wtedy wypiliśmy
-Noo.. a pamiętasz jak chodziłaś w kółko aż przewróciłaś się i poleciałaś na mnie
-A Ty mnie wtedy pocałowałeś
-Gdyby nie było kamer w tamtej windzie to doszło by do czegoś więcej
-No
-Czekaj w tej windzie nie ma kamer-Louis uśmiechnął się łobuzersko
-Nawet o tym nie myśl
-Dlaczego??-Tommo przybliżył się do mnie i złapał w pasie. Złączył nasze usta w namiętnym pocałunku. Zaczął całować linie mojej szczęki i szyję. Robiąc parę malinek. Włożył ręce pod moją bluzkę i zaczął podnosić ją do góry. Nagle winda ruszyła. Odsunęłam go od siebie i poprawiłam koszulkę
-Musisz poczekać do wieczora.
-Nie wytrzymam-winda stanęła na naszym piętrze. Drzwi się otworzyły
-Chyba za wcześnie naprawiłem windę-powiedział jakiś starszy pan.
-No trochę-odpowiedział mu Lou
-Louis-upomniałam go
-Następnym razem nie będę się tak spieszył-dodał. Zaśmialiśmy się i poszliśmy do swojego pokoju. Pokój nie był duży, ale też nie był mały. Był w sam raz.
-Wyjmiesz mi kostium-poprosiłam Louisa
-Oczywiście-wyszłam na balkon-Eee... skarbie co to jest??-spytał Lou trzymając w ręku bieliznę od dziewczyn. Czułam jak pieką mnie policzki
-D..dziewczyny kupiły mi tą bielizną
-Seksowna
-C..chciały, żeby założyła ją wieczoram
-A założysz??
-Nie!
-Dlaczego?? Bardzo chciałbym Cię w niej zobaczyć
-Naprawdę?
-Tak i to bardzo. To założysz??
-Okay-Lou uśmiechną się uroczo. Schował bieliznę i wyją kostium. Podał mi go
-Dzięki. A teraz pójdę wziąć szybki prysznic
-Okay-chciałam już wejść do łazienki ale Louis mnie zatrzymał-A mogę wykąpać się z tobą-zrobił minę szczeniaczka
-No dobra-poszedł za mną do łazienko. Zaczął mnie rozbierać. Gdy już byłam naga sam się rozebrał. Weszliśmy do kabiny. Lou umył mnie dokładnie. Później spłukał ze mnie pianę. Po 15 minutach wyszliśmy z kabiny. Tommo wytarł mnie i siebie. Ubrałam się w kostium. Na to założyłam sukienkę. Spakowałam wszystkie potrzebne rzeczy do torby. Lou też był już gotowy. Wyszliśmy z pokoju. Tym razem wybraliśmy schodu. Louis nie był zadowolony z tego faktu. Na szczęście hotel znajdował się blisko plaży. Więc w wyznaczonym miejscu znaleźliśmy się po 5 minutach. Rozłożyłam ręcznik i zdjęłam sukienkę. Położyłam się na plecach.
-Kochanie a będziesz opalać się toples??
-Chciałbyś
-Nawet nie wiesz jak bardzo
-Wariat
-Może i wariat ale twój kochany wariat
-Masz racje
-To co będziesz się opalać toples?
-Nie!
-No dobra-powiedział trochę zmarnowany. Poczułam jak mnie podnosi
-Louis co Ty wyprawiasz??
-Nie chcesz opalać się toples to idziemy się wykąpać
-Puść mnie Ty wariacie
-Nie mam zamiaru
-Proszę
-Nie
-Tylko mnie nie wrzucaj-gdy to powiedziałam Louis puścił mnie i wylądowałam w wodzie. Zrobiłam mu lekkie psikusa i nie wynurzyłam się. Odpłynęłam trochę od niego. Zaczął mnie szukać. Po jakiś 5 minutach stał do mnie tyłem. Podeszłam trochę bliżej i ochlapałam go
-Eleanor
-Słucham?
-Nie starasz mnie tak więcej
-Masz za swoję
-Ah tak-Lou zaczął chlapać mnie wodą a ja jego. Chlapaliśmy się dobre 15 minut. Wyszliśmy z wody. Louis dał mi się trochę poopalać. Po pół godzinie Tommo zaczął narzekać jak małe dziecko
-Skarbie nie nudzi Ci się takie leżenie
-Nie a Tobie??-nie wiem po co się go spytałam jak i tak znałam odpowiedz
-Mam być szczery czy miły
-Szczery
-To trochę. A zresztą zgłodniałem trochę
-Oj Louis. Z tobą gorzej niż z małym dzieckiem
-I tak mnie kochasz
-Inaczej się nie da
-----------------------------------------------------------------------------------------------
Postanowiłam poświęcić 3 rozdziały Louisowi i Eleanor.
Mam nadzieję, że nie macie mi tego za złe
Za dwa dni powinien pojawić się następny rozdział na tym blogu i na drugim
Odpowiadając na Twoje pytanie w notce pod rozdziałem: nie mam zamiaru gniewać się na Ciebie za poświęcenie, aż trzech rozdziałów Lou i El! Ja Cię za te rozdziały będę ubóstwiać!:) Dziękuję za dedykację.
OdpowiedzUsuńA teraz przejdę do rozdziału: jest po prosty aklsmksdjkasjks!!!! Lou i to jego napalenie seksualne! Ale niczego innego nie można się spodziewać po Tommo. Rodział cud, miód i malina. Czekam na nn!
Całuję Lilka ;************
Oj Tommo, Tommo co z Ciebie wyrosło!;) Rozdział jest po prostu przesłodki Lou i El to moja ulubiona para zaraz po Al i Hazzie. Oni są tacy słodcy!;);););) A ta akcja w windzie: the best! A zachowanie na plaży Tommo a zwłaszcza to, że mu się nudzi i jest głodny przypomina zachowanie autorki tego bloga ;))))) (ale ja tego nie powidziałam/napisałam)
OdpowiedzUsuńJoasia
P.S. Dzięki za dedyk