*Oczami Alex*
- To może ja pójdę po walizki??- nie chciałam się wtrącać do mini awantury Zayna i Harrego.
-Okey to ja Ci pomogę. Tylko jest jeden problem z Twoim mieszkaniem tutaj.- odpowiedział my Zayn.
-Jaki??- spytałam z zaniepokojeniem.
-Taki, że swój pokój musisz urządzić, bo nic w nim nie ma, nawet łóżka.
- A to spoko.
- Cieszę się, że nie ma żadnego problemu. To co idziemy po Twoje bagaże?
- Zayn muszę z Tobą porozmawiać- oznajmiła Pezz.
- Teraz?! Miałem iść z Alex po jej bagaże.
- Tak, teraz! A pójść może Harry.
- Nie masz nic przeciwko?- Perrie zwróciła się w stronę Hazzy, który ciągle się na mnie patrzył.
Było to trochę dziwne, ale wcale mi to nie przeszkadzało, bo już od dawna Harry mi się podobał/.
- Harry!- upomniała go dziewczyna mojego brata.
- Yyyy... Co?! Mówiłaś do mnie?- Harry odpowiedział Harry, jakby go ktoś wybudził z transu.
- Tak, nie miałbyś nic przeciwko, aby pójść z Alex po jej walizki?
- Nie, skąd? To co idziemy?- zapytał i uśmiechną się ukazując rząd swoich białych zębów.
- Tak, oczywiście- odpowiedziałam odwzajemniając jego uśmiech.
*Oczami Pezz*
-Zayn! Czy Ty nie rozumiesz, że Harremu podoba się Alex?- nie wiem czy on jest taki głupi czy ślepy...- Ewidentnie widać, że Alexie Harry też się podoba.
- Ale ona ma dopiero 19 lat! Jest jeszcze za młoda na chłopka! A po za tym Harry jest strasznym kobieciarzem.- odpowiedział mi Zayn.
Wtedy zrozumiałam, że on się o nią boi. Boi się tego, że ktoś ją skrzywdzi.
- Ty najzwyczajniej o nią boisz- podzieliłam się z nim swoim spostrzeżeniem.
- Nie, to nie prawda!
- Prawda, prawda.
- No dobra, ale co to ma do rzeczy?
- To, że chcesz ją mieć dla siebie i boisz się, że jak znajdzie chłopaka to już o Tobie zapomni.
- No dobra, to jest prawda.
- Ale zrozum, musisz dać jej wolną rękę i pozwolić mieć chłopaka. Harrego widzisz codziennie a Alex z Wami też będzie od tej pory mieszkać, więc będziesz mieć na nich oko.
- Masz rację, co ja bym bez Ciebie zrobił?
- Nie wytrzymałbyś nawet minuty.
- To prawda. Kocham Cię- Zayn namiętnie mnie pocałował a ja pogłębiłam ten pocałunek.
- Nie miziajcie się tak, inni też tu mieszkają- Liam zaczął się wydzierać.
Szczerze mówiąc,to doom wariatów. Cieszę się, że Zayn zrozumiał, że Alex potrzebuje chłopaka.
* Oczami Harrego*
Kiedy Pezz powiedziała, żebym poszedł z Alex po jej walizki byłem w siódmym niebie. Jezu jaka ona ładna! Nikt nie wyobraża sobie jak się cieszę, że ją spotkałem. Mam nadzieje, że Zayn pozwoli nam się spotykać. W tym momencie z moich rozmyśleń wyrwał mnie jej piękny głos
- Co Ty się tak guzdrzesz, moje babcia chodzi szybciej.
- Ja się guzdrze?! JA?!
- No a kto inny jak nie Ty?!
Alex słodko się uśmiechnęła.
- Alex, to w końcu masz tego chłopaka?
- Nie, nie mam.
- Dlaczego taka ładna dziewczyna jak Ty nie ma chłopaka?
Alex przez chwilę zaniemówiła. Nagle się zatrzymała i oparła o samochód. Stanąłem obok niej a ona przekręciła głowę i patrzyła prosto w moje oczy. Ja również patrzyłem w jej.
- Bo każdy chłopak był ze mną tylko dla kasy. A jak znalazłam takiego co nie leciał na moją kasę, tylko na mnie, to był strasznym nudziarzem. A ja potrzebuję chłopaka, który ma poczucie humoru. Do którego mogę zadzwonić o 1 w nocy i powiedzieć mu, że go kocham a on nie będzie narzekał, że go obudziłam. Takiego, który rozróżni kiedy jestem zła a kiedy mam okres. Z którym będę czuła się bezpiecznie,, który będzie niszczył moją szminkę a nie tusz do rzęs.
- Co znaczy niszczył moją szminkę a nie tusz do rzęs?- gdy zadałem jej to pytanie znów zaniemówiła
- Nic tak paplam od rzeczy. Pójdę wyciągnąć walizki.
Nie drążyłem dalej tematu. Spytam się później dziewczyn.
- Będziesz tak stał, czy idziemy do domu?
- Idziemy. Szybka jesteś.
- Ale, żeby nie było... Nie we wszystkim jestem taka szybka- Alex znów słodko się uśmiechnęła.
Gdy weszliśmy do domu pierwsze co usłyszałem to głos Zayna
- Harry chciałbym z Tobą porozmawiać.
- Już tylko zaniosę walizki Twojej siostry na górę.
- Okey.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz