niedziela, 23 marca 2014

Rozdział 26

*Oczami Zayna*
Alex nie było już od dwóch tygodni. Strasznie się o nią bałem. Jak ten James ją skrzywdził nie daruje mu tego. Mam nadziej, że Pezz coś ma i moja mała siostrzyczka wróci do domu i będzie już tu ze mną. Nagle, ktoś otworzył drzwi i usłyszałem głos dziewczyn.
-I co?-spytał Louis
-Jego mama i sistra też nie wiedzą gdzie mógł zabrać Alex.
-Czyli nic nowego-powiedziałem smutnym głosem
-Przykro mi Zayn. Ja też się o nią martwię.-powiedziała Jess
-Wiem
W tym momencie Louisowi zadzwonił telefon.
-Paul chcę, żebyśmy teraz przyjechali-powiedział Louis chowając telefon do kieszeni.
-Teraz??-spytał Liam
-Tak teraz-Louisowi też nie chciało się jechać
-A po co Paul chce nas widzieć, przecież dopiero co wróciliśmy z próby.
-No tak, ale musi z nami coś obgadać.
-Trzeba zawołać Harrego.
-Nie jak Paul chce tylko z nami gadać to pojedziemy bez niego-doszedłem do wniosku, że Harry musi odpocząć. Strasznie przeżywa, że Alex została porwana. Pewnie myśli, że to przez niego, bo się z nią pokłócił. Jeszcze na dodatek podoba mu się.
-A co powiemy Paulowi?-spytał Niall
-Że Harry czymś się zatruł
-Okey-powiedzieli chórkiem
-Pezz zaopiekujesz się nim?-zwróciłem się w jej stronę. Ona pokiwała tylko głową.
-Uważajcie na siebie-powiedziała El. Dziewczyny też to strasznie przeżywały w końcu znały się od paru ładnych lat.
*Oczami Harrego*
Nie ma jej. Nie ma moje Alex. To przeze mnie jej nie ma. To moja wina. Z moich rozmyśleń wyrwał mnie dzwonek moje telefon. Dostałem smsa. Od Alex
Harry proszę zadzwoń na policję i przyjedź po mnie. Jestem w domku w lesie, który znajduje się obok jeziora przy której Zayn oświadczył się Perrie. Proszę nie przyjeżdżaj tu sam. Przepraszam za wszystko. Za to, że Ci nie powiedziałam, za to, że powiedziałam Jamesowi, że nie mam chłopaka. Za wszystko. Przepraszam. Nie chciałam. Kocham Cię.
Alex
Gdy przeczytałem tego smsa od razu zerwałem się i pobiegłem na dół. Gdy zbiegłem na dół dziewczyny siedziały na dole.
-Harry dokąd tak pędzisz?-spytała El
-Później wam wyjaśnię.
Wybiegłem z domu i wsiadłem do samochodu. Po drodze wybrałem numer na policje i zadzwoniłem. Powiedzieli mi, że ma nic nie robić na własną rękę. Czy oni nie wiedzą, że tu chodzi o dziewczynę, którą kocham nad życie. Dotarłem na miejsce razem z policją.
-Dzień dobry to pan do nas dzwonił?-spytał mnie jakiś policjant
-Tak to ja dzwoniłem
-Dobrze proszę iść za nami.
-Dobrze
Ruszyliśmy w stronę domku
*Oczami Alex*
Gdy przyszedł przyjaciel Jamesa chyba miał na imię Josh. Od razu moje nadzieje na uwolnienie wróciły. Dał mi telefon, żeby napisać smsa do kogoś, żeby mnie uwolnić. Gdy go napisałam, poszedł po pół godzinie przyszedł znowu James. Zaczął mnie całować nie chciałam, ale już nie miałam siły się bronić. Gdy zaczął ściągać ze mnie koszulkę do piwnicy wleciała policja. Od razu odepchnęli ode mnie James i nagle moim oczom ukazał się Harry. Szybko mnie odwiązał i przytulił.
-Ty suko. Jak mogłaś mi to zrobić. Nie mów mi, że Ci się nie podobało. Pożałujesz tego. Nie tylko Ty pożałujesz ale i twoja rodzina i ten twój chłoptaś od siedmiu boleści.-James zaczął wrzeszczeć
-Idziemy-powiedział policjant wynosząc co z piwnicy. Miałam ochotę podejść do niego i mu przyłożyć, ale nie miałam siły.
-Zgwałcił Cię?
-Tak. Harry ja przepraszam za wszystko. To nie tak miało być-mówiłam zapłakanym głosem
-Już dobrze. Jesteś już bezpieczna. To ja Cię powinienem przeprosić, to przeze mnie tu jesteś.
-Harry
-Słucham.
-Obiecaj mi, że już nigdy nie pozwolisz mi odejść.
-Obiecuję-nasze usta złączyły się w namiętnym pocałunku.
-Proszę pani. Musi pani jechać do szpitala-powiedział jakiś policjant
-Dobrze.
-A potem przyjedzie pani na komendę złożyć zeznania.-pokiwałam tylko głową. Wstała i poszłam z Harrym do jego samochodu. Pojechaliśmy do szpitala. Tam zbadał mnie lekarz i powiedział, że oprócz siniaków nic mi nie jest. Wróciliśmy do domu. Nikogo nie było.
-Dziewczyny zostawiły karteczkę.
-Co napisały?-spytał Hazza
-Do Harrego: chłopaki są na próbie a my pojechałyśmy spotkać się z siostrą Jamesa. Pojechały się spotkać z Dianą. Dziwne przecież ona już dawno nie utrzymuje kontaktu z Jamesem.
-Znasz ją?
-Tak, ale możemy na razie o tym nie rozmawiać
-Możemy
Ja usiadłam na kanapie a Harry krzątał się w kuchni.
-Głodna jesteś?
-Nie mam apetytu. Harry
-Tak
-Mógłbyś przyjść na chwilę?
-Tak-Harry usiadł obok mnie na kanapie-Co się stało?
-Nie tylko chciałam, żebyś był przy mnie.-Harry wpił się w moje usta. W tym momencie do domu weszła reszta chłopaków a za nimi Pezz, El i Jess.
-Alex-krzyknął Zayn
-Ja-odpowiedziałam mu. Od razu podbigł do mnie i przytulił
-Ale jak? Kiedy?
-Przed chwilą i dzięki Harremu no i Joshowi.
-Jakiemu znowu Joshowi?
-Nie ważne.
-Cieszę się, że jesteś już w domu.-powiedział Louis i przytulając mnie
-Ja też się cieszę
Przywitałam się z każdym po kolei.
-Alex-powiedział Niall
-No
-Czy Ty właśnie całowałaś się z Harrym??-Niall spojrzał na mnie jednoznacznie
-Yyyyy...Tak-bałam się jak na to zareaguje Zayn
-Zayn posłuchaj, kocham twoją siostrę i nie mogę bez niej żyć. Byliśmy już razem za nim zniknęła. Naprawdę ją kocham-Harry wstał z kanapy i objął mnie ramieniem. Zayn spojrzał najpierw na Harrego później na mnie. Byłam strasznie zdezorientowana.
-Nic nie powiesz?
-Alex a Ty go kochasz?-spytał Zayn
-Tak.
-No to życzę wam szczęści
-Jesteś najkochańszym bratem na świecie-uściskałam go





4 komentarze:

  1. IIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIII!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! (to jest pisk jakbyś się nie zorientowała)
    Ten rozdział jest po prostu the best ! :D:D:D:D::D:D:D:D:D:D:D:D:D:D
    Idealny rozdział na niedzielę :):):):):):):)
    Alex jest w domu i nie muszą się już Harrym ukrywać!!!!! :D:D:D:D:D:D:D:D:D
    Ale jestem szczęśliwa :):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):)
    Bałam, błagam, błagam o next :D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D:D
    P.S. Nie wiedziałam, że Zayn tak spokojnie przyjmie informację o związku Alex i Hazzy.
    P.S.S. Mam nadzieję, że już teraz nic nie przerwie szczęścia mojej najukochańszej parze na świecie ;*********
    Joasia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Trochę mi głupio, bo Ty zostawiasz takie długie komentarze pod moimi postami, ale ja tu nic więcej nie mogę napisać jak tylko: Hurrraaaaaaaaaa!!!!!!! Alex jest wreszcie w domu cała i zdrowa!:D
    Całuje Lilka;*********

    OdpowiedzUsuń
  3. Alex i Hazza for ever:D Jupi! Jak ja się cieszę, że Al jest już w domu i nic już jej nie grozi.
    Rozdział co tu dużo pisać: super!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak Ci już mówiłam blog SUPER!!!
    Rozdział zajefajny:)
    Błagam o next!
    Nie mogę już sie doczekać następnego

    OdpowiedzUsuń