Trochę mnie zdziwiła reakcja Zayna. Ale wcale mi to nie przeszkadzało.
-Mówiłam, że prędzej czy później będą razem-El spojrzała się dziwnie na mnie a później na Pezz
-Ja się tak nie bawię-oburzyła się Jess
-Jak się znowu nie bawisz?-spytał Zayn
-No bo Al jest z Harrym, Pezz z Tobą, El z Louisem a Soph z Liamem. A ja nie mam chłopaka.
-Tak jasne nie masz chłopaka.-powiedziałam
-No nie mam
-Tak, tak jasne.
-No naprawdę
-Dobra wieżę, bo muszę. A i tak wiem swoje
-Czyli pokój w którym miałaś spać to może spać Jess.-powiedział Liam
-No to jest dobry pomysł-dodał Louis
-Ale jej nie będzie potrzebny pokój.
-Laska o co Ci chodzi
-Nieważne- poszłam do kuchni po butelkę wody. Po paru chwilach podszedł do mnie Niall
-Al.
-No co tam
-Widziałaś
-Ale co?-po tych słowach wzięłam łyk wody
-Jak się całujemy-w tym momencie moja woda z buzi znalazła się na koszulce Niall
-Nie tego akurat nie widziałam, ale widziałam jak spaliście na kanapie przytuleni do siebie.
-Aha. Czyli się wygadałem
-No wiesz wiedziałam, że Jess to wielka papla ale że Ty się pierwszy wygadasz to się nie spodziewałam.
-Ale nie mów nikomu.
-Okey pod jednym warunkiem
-Dobra jakim?
-Namówisz ją, żebyście przestali się ukrywać
-A Ty z Harrym się nie ukrywałaś
-Ale ja to ja.
-Ty nam nie powiedziałaś to my też nie powiemy
-Niall nie zapomnij, że jak byłam mało to boks ćwiczyłam. A zresztą nie chcesz jej nakłonić to tego, to ja idę powiedzieć reszcie, że jesteście razem.
-Nie zrobisz tego
-Założymy się-udałam się w stronę salonu wszyscy siedzieli i o czymś dyskutowali.-Chciałam wam coś powiedzieć
-No co jest siostra
-A więc Niall..-nie dokończyła, bo Niall przyleciał z kuchni i zasłonił mi ręką buzie.
-Auuuuuuuuć-krzykną-Ugryzłaś mnie?!
-Jak to było pytanie to tak
-Co nam chciałaś powiedzieć- spytała Soph. Spojrzałam na Nialla
-Ty mówisz czy ja mam powiedzieć
-Ani Ty ani ja
-Dobra twój wybór. A więc Niall i
-Dobra, dobra. Jest jakiś inny warunek
-Nie. To zgadzasz się czy nie?
-Nie
-Okey jak chcesz. No to-Niall znowu chciał mi przeszkodzić mówić- Jak znowu mi przeszkodzisz to cię walnę
-Dobra zgadzam się
-No to git. Ale radzę się pospieszyć, bo Zayn, Jess, Pezz i El mogą Ci potwierdzić, że jestem gadułą i przez przypadek mogę to powiedzieć.
-Jesteś wredna
-Nie. Ja jestem wredną suką. Jak to powiedział mój kochany braciszek
-Nazwałeś własną siostrę wredną suką-spytał Hazza
-Tak, ale to było w pozytywnym znaczeniu. A czemu Niall ma mokrą koszulkę?
-Oplułam go wodą.
-Tak jak mnie
-Tak
-Idę się przebrać. Jess możesz iść ze mną, bo muszę z Tobą pogadać
-Tak jasne
-No proszę, proszę co to będzie się działo.-powiedział Lou
-Jess tylko ja jestem jeszcze za młoda na ciocię
-Jess mówisz, że jesteś za młoda na ciocię a mnie ciągle męczysz, że chcesz zostać ciocią
-Oj cicho bądź-usiadła na kolanach Hazzy, mojego Hazzy.Harry pocałował mnie
-Ale, że nie mam nic przeciwko waszemu związkowi to nie znaczy, że możecie się całować na każdym kroku.
-Okey. Jak nie chcesz żebyśmy się tu całowali to chodź Harry na górę. Tam Zaynowi nie będzie przeszkadzać
-Okey-Harry tylko łobuzersko się uśmiechnął. Poszliśmy na górę. Gdy tylko weszliśmy do pokoju od razu zaczęłam namiętnie całować mojego chłopaka. Jak to piękni brzmi mojego chłopaka. Harry położył mnie delikatnie na łóżku. Zdjęłam jego koszulkę a on zrobił to samo. Zaczął całować mnie po szyi i obojczyku. Chciał rozpiąć mój stanik lecz nagle ktoś zapukał do drzwi.
-Nie zwracaj uwagi. To pewnie Zayn-powiedziałam. Harry znowu zaczął mnie całować. I wrócił do czynności, którą chciał zrobić wcześniej. Gdy już go rozpiął mój stanik wylądował gdzieś na ziemi.
Zaczęłam rozpinać mu spodnie. Z łatwością się ich pozbyłam. A później on z łatwością pozbył się moich. Nagle ktoś wszedł do pokoju
-Harry co Ty robisz. Twoja siostra puka a...-nie dokończyła bo się zszokowała sytuacją którą zobaczyła.
-Mamo możesz wyjść ja zaraz zejdę na dół.-Harry nie ruszał się, żeby mnie nie odsłonić. Jego mama wyszła z pokoju Harry wstał i założył spodnie.
-Przepraszam za moją mamę.
-Przecież to nie twoja wina.
-Jest mi strasznie wstyd za nią.
-Nie przejmuj się.
-Zamiast jak nas zobaczyła wyjść i zamknąć drzwi. To nie musiała stać jak słup soli.
-Nie dziwie jej się. Też bym tak zareagowała jak był zobaczyła swojego syna jak się kocha z dziewczyną.
-Idziemy na dół?-spytał
-Tak-Harry złapał moją rękę. Na dole byli rodzice Harrego.
-Harry, kto to jest-spytała mama Hazzy
-To jest moja Alexa Malik. Siostra Zayna i moja dziewczyna
-Czy Ty wiesz kim ona jest-powiedziała chyba siostra Harrego
-Tak wiem
-Musimy porozmawiać.
-Teraz
-Tak teraz. W cztery oczy
-Zaraz wracam-Harry pocałował mnie. I poszedł na górę z swoja siostrą, mamą i ojczymem
Super, super i jeszcze raz super. Ta akcja w pokoju po prostu pierwsza klasa:) Ciekawe o co chodzi rodzinie Hazzy.
OdpowiedzUsuńBłagam o neeeext!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!;)
Joasia
Rozdział po prostu super! Czekam na nexta:D:D
OdpowiedzUsuńI co ja mam napisać?! Rozdział jak zwykle super, ciekawy, trzymający w napięciu i wywołujący dużo śmiechu:) Czekam na next, żeby przekonać się o co chodziło rodzinie Hazzy:)
OdpowiedzUsuńCałuję Lilka;*************