środa, 29 stycznia 2014

Rozdział 7

* Oczami Alex*
- To jest Twój pokój- Harry wstawił walizki do pokoju i miał zamiar wychodzić, lecz go zatrzymałam.
- Mam jeszcze jedno pytanie- powiedziałam
- No- usłyszałam ten charakterystycznym, zachrypiały głos
- Gdzie mogę znaleźć jakieś kartki?
- No to tak, jak wyjdziesz od siebie z pokoju to na prawo jest mój pokój. Wejdź do niego i na przeciwko drzwi jest mała szafka, w któreś szufladzie powinny być kartki. Poszukaj na pewno znajdziesz- Hazza uroczo się uśmiechnął
- No co Ty! Przecież nie będę grzebać Ci w rzeczach!
- Oj tam, oj tam. Pozwolę Ci pomyszkować w moim pokoju, jeśli powiesz mi po co Ci te kartki
- No wiesz, chciałabym stworzyć swojego pokoju
- Aha. To wiesz, gdzie szukać kartek, tylko nie przestrasz się bałaganu. Dobra, ja idę na dół, bo Twój brat na pewno się niecierpliwi.
- No pewnie tak
Harry poszedł na dół a ja do jego pokoju. Okey jest szafa, o której mówił. Teraz wystarczy tylko popatrzeć do szuflad. W tej są teksty piosenek, w tej jakieś gazety... Ostatnia szuflada, jak w niej nie będzie do dupa... A jednak są, w końcu je znalazłam.
* Oczami Zayna*
- No chciałeś ze mną porozmawiać- mój przyjaciel wyrwał mnie z transu
- Tak. Harry, słuchaj ... Widzę, że podoba Ci się Alex i nie bój się, że nie pozwolę Ci się z nią spotykać, bo pozwolę, ale jeśli ją zranisz to Cię uduszę. Więc zapamiętaj, jak ją zdradzisz to Ci tego nie daruje. Okey?
- Obiecuję- Harry mówił z przekonaniem, czyli zależy mu na mojej kochanej siostrzyce.
- Pezz powiesz mi co znaczy niszczyć kobiecie szminkę a nie tusz do rzęs????- w tym momencie Harry zwrócił się do mojej przyszłej żony.
- Jeśli będziesz całował jakaś dziewczynę to wtedy niszczysz jej szminkę a jeśli ona będzie przez Ciebie płakać to będziesz niszczył jej tusz do rzęs.
- Skąd w ogóle takie pytanie??- El spytała ze zdziwieniem
- A bo Alex mówiła mi jakiego szuka chłopaka...- Harry nie dokończył zdania, ponieważ w tym momencie po całym mieszkaniu rozległ się pisk Alex. Zerwałem się z kanapy i pobiegłem do niej a za mną cała reszta, oprócz Harrego, któremu zadzwonił telefon.
- Idzie, ja do Was dojdę za chwilę- oznajmił nam Harold. Gdy dobiegłem do pokoju otworzyłem drzwi
- Alex co się stało- spytałem z zaniepokojeniem
-Tttttam jeeeeest pajjjjjąk- odpowiedziała mi jąkając się
- Gdzie??
- Za walizką Gdy osunąłem walizkę zobaczyłem rodzinę pająków. Wziąłem najmniejszego do ręki i zacząłem straszyć dziewczyny, bo wiedziałem, że pająków boją się także El i Pezz. Najpierw podszedłem do El a ta zaczęła piszczeć i wskoczyła na Louisa. Następna była Pezz. Ona również zaczęła piszczeć i wybiegła z pokoju. Na sam koniec zrobiłem parę kroków w stronę Alex a ta wybiegła z pokoju i zaczęła zbiegać ze schodów. Na którymś się potchnęła i zaczęła spadać. Przestraszyłem się, rzuciłem tego pająka i ruszyłem w jej stronę. Na szczęście na dole stał Harry i Alex poleciała na niego i razem wylądowali na podłodze. Tylko dziwnym trafem to Alex leżała na ziemi a Harry na niej. Pierwszy wstał Hazza i wyciągnął rękę, żeby pomóc jej wstać. Za mocną ją pociągnął i Alex trzymała rękę na jego torsie.
- Dotykasz mnie tam, gdzie dziewczyny na czwartej czy piątej randce.- Harry zaczął się śmiać
- Tylko nie mów, że Ci się to nie podoba- moja siostra zaczęła z nim "poważnie" dyskutować.
- Alex nic Ci nie jest- zszedłem na dół
-A idź Ty! Ja tam spać nie będę!- Alex oznajmiła mi to bardzo, ale to bardzo głośno
- Ale w ogóle co się stało?- spytał Harry wpatrując się w Alex.
- No bo, tam były pająki. Takie bleeee. Fujjj. Nienawidzę pająków.
- Aha. Dzwonił do mnie Paul i przypominał nam o dzisiejszej gali.
- Jakiej gali???- moja siostra jest bardzo ciekawska
- O Jezu zapomnielibyśmy o niej!
- No odkrywczy jesteś. Wołaj chłopaków za trzy godziny mamy być na miejscu.
- Okey. Już ich wołam... Louis, Liam, Naill chodźcie tu! W tej chwili!- zacząłem się wydzierać
- Możesz się tak nie wydzierać, jesteś głośniejszy od dziewczyn- Naill był bardzo szczery.
W tym momencie przed nim stanęły dziewczyny. Spojrzały na niego, jakby miały go zabić.
- Dobra później się z nim policzycie, teraz mamy ważniejsze sprawy- oznajmiłem im.
- Co jest takie ważne??- Parrie spytała mnie.
- A to, że zapomnieliśmy o dzisiejszej gali.
- Czy ktoś w końcu powie mi o jakiej gali mowa??- Alex spytała ze złością.
* Oczami Alex*
Widzę, że każdy ma mnie gdzieś, więc poszłam i usiadłam na kanapie. Po paru minutach podeszli do mnie Zayn i Harry.
- Idziesz z nami na galę??- spytał mój brat
- Nie, bo nikt mi nie powiedział na jaka galę się wybieracie
- Nie, to nie- powiedział mój brat i sobie poszedł.
- Idziemy na galę Kids Choice Awards- Harry został i rozmawiał ze mną.
- Dziękuje, chociaż Ty nie zachowujesz dupek, czego nie mogę powiedzieć o sowim bracie.
- To co idziesz z nami??
- Nie, bo mojemu bratu chyba na tym nie zależy
- No chodź. Będzie fajnie- Hazza wstał, wziął moją rękę i próbował podnieść mnie z kanapy. Znowu za mocno mnie pociągnął i moja ręka wylądowała na jego torsie.
- Masz bardzo ładne oczy.
- Dziękuje Ty też.- uśmiechnęłam się. -
 To co idziesz????
- Idę.

1 komentarz:

  1. Świetny omg ! ;)
    Nudziło mi się więc jeszcze raz postanowiłam przeczytać u ciebie te opisy chłopaków. I PRZEZ CIEBIE postanowiłam założyć nowego bloga o Niallu !! :D
    Dziękuję za natchnienie xd <3

    OdpowiedzUsuń